Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
czwartek, 17 stycznia 2008 - 07:00

Strona gotowa do druku
Necromunda
Gildia Handlowa

Kopiec Primus jest bogatszy i produkuje więcej niż większość planet Imperium. Kopiec to wielka fabryka, a Lord Helmawr kontroluje zasoby finansowe całej Necromundy. Towary w obrębie kopca znajdują się w ciągłym ruchu. Surowce i importowane wyroby przemieszczane są w dół, inne surowce transportowane są z Podkopca do Kopcopolis, a wytwory fabryk trafiają do Iglicy i na inne planety. Gildia Handlowa kontroluje cały ruch pomiędzy Domami, w wyniku czego jest tak wielka, bogata i potężna jak każdy z Domów Szlacheckich.

Członkowie rodzin wchodzących w skład Gildii Handlowej nazywani są gildziarzami. Gildziarze trzymają się razem, są lojalni wobec siebie i mają własną, odrębną tradycję. Nie mówią zbyt wiele o swoich interesach, ani o swoich zwyczajach. Dla innych mieszkańców kopca ubrania i zwyczaje gildziarzy są dziwne i niepojęte. Gildziarze rozmawiają między sobą tajnym językiem różniącym się zupełnie od wspólnego języka kopca.

Gildziarze nie mają w kopcu swojego terytorium. Żyją tam, gdzie zaprowadzą ich interesy, czasem osiadając na terytorium jakiegoś Domu, ale częściej po prostu wędrują z jednego miejsca do drugiego. Ścisłe Prawa Kopca i Domu chronią gildziarzy, każdy z domów gwarantuje ich bezpieczeństwo. Te same prawa które chronią gildziarzy zabraniają im posiadania jakichkolwiek nieruchomości na terenie Kopcopolis lub Iglicy, więc magazyny, placówki handlowe i mieszkania zapewniane są przez Domy.

Nie wszyscy gildziarze są bogaci czy ważni. Najbogatsze rodziny żyją w Iglicy kontrolując wielkie imperia handlowe transportujące ładunki między Kopcopolis a Domami Szlacheckimi. Na drugim końcu drabiny społecznej są drobni kombinatorzy handlujący w Podkopcu, żyjący nadzieją o natrafieniu na nowe złoże żużlu czy magazyn artefaktów. Tych poszukiwaczy bogactwa i przygód można spotkać w głębiach kopca, samych lub z eskortą i wynajętym przewodnikiem. W **Złych Strefach gildziarze często wynajmują od gangów wojowników do obrony przed banitami i mutantami.

Gildziarze zapewniają mieszkańcom kopca jedyny bezpieczny sposób na przechowywanie dużych ilości pieniędzy. Pieniądze przechowywane są jako kredyt Gildii, depozyt honorowany przez wszystkich gildziarzy. Jeżeli jakiś gildziarz umrze, jego długi, pieniądze i umowy handlowe przechodzą na następcę.

Gildziarze zaopatrują mieszkańców Podkopca w fizyczną walutę w postaci obligacji i żetonów Gildii. Obligacje mają dużą wartość, i przyjmują postać kawałka ceramitu z niezniszczalnym oznaczeniem wartości. Mniejsze żetony wykorzystywane są jako bilon we wszystkich codziennych transakcjach. Żetony Gildii często nazywane są kredytami.

Gildziarze noszą rzucającą się w oczy odznakę zasług przytwierdzoną do ciężkiego łańcucha. Im bogatszy gildziarz tym większa i piękniej zdobiona odznaka. Odznaka wyznacza status w Gildii i jest przepustką przez granice terytoriów wszystkich Domów. Odznaka jest także niezbędna gildziarzowi do pracy – zapisany w niej jest osobisty kod dostępu i stan kont gildziarza. Odznaka gwarantuje umowę zawartą przez gildziarza imieniem Gildii, używana jest także jako elektroniczna i tradycyjna pieczęć.

Z legend Necromundy

Niegdyś najsłynniejszym gladiatorem całego Podkopca był Bull Gorg. Ze wszystkich wojowników Bull Gorg był największy i najsilniejszy. Jego wielkość i masa były tak wielkie, że na arenę opuszczano go i zabierano z niej przy pomocy dźwigu. We wszystkich swoich walkach był niepokonany, nawet kiedy walczył przeciwko dzikim mutantom czy grupom zatwardziałych kryminalistów.

Właścicielem Bull Gorga był garbaty gildziarz o imieniu Anano. Człowiek ten posiadał całą drużynę gladiatorów i zarabiał na życie organizując widowiskowe starcia pomiędzy swoimi gladiatorami i kimkolwiek, kto odważył się odpowiedzieć na wyzwanie. Anano wzbogacił się na gladiatorach niepomiernie.

Pomimo olbrzymiego bogactwa jakie zapewnił mu Bull Gorg i reszta gladiatorów, Anano pozostał złym, okrutnym i złośliwym właścicielem. Na swoich gladiatorów wydawał tak mało, jak tylko było to możliwe – warunki ich życia odebrałyby każdemu nadzieję. Jedynym gladiatorem o którego choć trochę dbał był Bull Gorg. Obłaskawiał go obietnicami uczynienia wolnym, których nigdy nie miał zamiaru dotrzymać.

Pewnego dnia inna niewolnica Anano, kobieta-gladiator o imieniu Hort, została ciężko ranna w starciu ze schwytanym mutantem, jaszczuropodobnym stworzeniem schwytanym gdzieś w głębiach kopca. Chociaż Hort pokonała potwora i wygrała dla Anano stawkę, gildziarz nie chciał posłać po lekarza by ten opatrzył jej rany. Stan kobiety-gladiatora pogarszał się z dnia na dzień, aż w końcu po trzech dniach zmarła – chociaż wszyscy mówili, że jej rany powinny być śmiertelne. Niektórzy podejrzewali, że Anano specjalnie zadbał o to, by zmarła – jeżeli nie z wrodzonej złośliwości, to z chęci zemsty. Wiadomo bowiem było, że Hort naśmiewała się z garbu gildziarza i jego brzydkiej twarzy.

Mówi się, że to zdarzenie zapoczątkowało Bunt Bull Gorga, największe powstanie niewolników Podkopca. Z pomocą zniewolonego techno i imieniu Whuss rebelianci uwolnili setki towarzyszy niedoli. Niewolnicy przemaszerowali przez placówkę handlową Wodospadów Pyłu, grabiąc i paląc wszystko na swojej drodze. Spalili całą osadę, a jej mieszkańców wygonili na pustkowia, gdzie wielu padło ofiarą mutantów i banitów.

Z ruin Wodospadów Pyłu armia niewolników ruszyła w kierunku Przełęczy Końca Nadziei. Tam też Bull Gorg poprowadził stanowczy atak na wielkie ściany osady. Bull Gorg uważał, że opanowanie Przełęczy Końca Nadziei - będącej potężną fortecą - zapewni mu obronę przed dowolnymi armiami jakie mogła wynająć Gildia. Mieszkańcy Przełęczy Końca Nadziei bronili się dzielnie, ale gladiatorzy okazali się zbyt doświadczeni i wytrzymali - Bull Gorg opanował osadę wraz ze swoimi gladiatorami a także przejął placówkę handlową.

Gladiatorzy mieszkali w Przełęczy Końca Nadziei przez wiele miesięcy. Mieszkańcy przyzwyczaili się do nowych zarządców, a z czasem nawet gildziarze musieli powrócić i prowadzić interesy. Bull Gorg poczuł się pewniej za obronnymi murami osady, i narzucił myto na wszelki przewóz towarów i ludzi pomiędzy Końcem Nadziei i resztą kopca. W obrębie Przełęczy Końca Nadziei niewolnictwo zostało zniesione. Karawany niewolników które zawitały do osady były rozwiązywane, a niewolnikom przywracano wolność. Gildziarze musieli wynajmować wolnych ludzi do noszenia towarów do i z Przełęczy Końca Nadziei.

Mogło tak być bez końca – Bull Gorg zarządzał osadą mądrze i dbał o ludzi. Zebrane myto przeznaczał na poprawienie doli biedniejszych mieszkańców, kopiąc im nowe i lepsze domostwa, budując nowe destylatornie wody i wzmacniając mury miasta. Jednakże takiego obrotu sprawy nie mogli znieść gildziarze. Nienawidzili gladiatora za to, że ośmielił im się przeciwstawić – oraz za to, że zniszczył ich placówkę w Wodospadach Pyłu.

Zdrada otworzyła bramy Przełęczy Końca Nadziei podczas gdy wszyscy spali. Gildia na swoich nieprzyjaciół wysłała niezwykłą armię – rzesze kryminalistów i gangi banitów z terenu całego Podkopca. Najemnicy i zbóje opłacani przez Gildię i uzbrojeni w broń ze składów Gildii. Po wejściu do osady armię ogarnął amok – bandyci zaczęli mordować wszystkich bez wyjątku, palić co popadło i niszczyć wszystko wokół. Ulice Przełęczy Końca Nadziei spłynęły krwią. Ludzie Bull Gorga bronili się w dawnej placówce handlowej do ostatka, ale było zbyt późno – był to tylko symboliczny opór.

Kiedy skończyło się zabijanie a ci, co przeżyli zostali zaciągnięci do swoich domów wielu płakało, gdy znaleźli pomordowane i pokaleczone ciała bliskich. Niewielu ludzi przeżyło, by móc dziękować wyzwolicielom, niewielu też mogłoby porównać okrucieństwo armii Gildii z ludzkimi i dobrymi rządami Bull Gorga. Dawni niewolnicy którzy przeżyli walkę zostali zabici bez wyjątku. Armia niewolników została zniszczona, a setki głów pokonanych wytrzeszczały niewidzące oczy na przyjezdnych. Rzędy pali z obrzydliwymi trofeami otoczyły osadę, by każdy na własne oczy się przekonał, jaki los spotyka rebeliantów.

Bull Gorg został wzięty żywcem. Został wywleczony z osady którą niegdyś władał, a patrzyły się na niego martwe głowy jego towarzyszy. Zabrano go w podróż po wszystkich większych osadach Podkopca. Przez miesiąc oprowadzano go w łańcuchach, w kagańcu, bito Buławami Energetycznymi i żywiono resztkami żarcia pozostawionymi przez psy. W końcu został doprowadzony do placówki handlowej Wodospadów Pyłu i tam stracony jak zwykły przestępca. Jego głowę umieszczono na wrotach ku przestrodze tych, którzy sprzeciwić by się chcieli Gildii Handlowej.
Nie udało się jednak gildziarzom zabić ducha Bull Gorga, ani wymazać jego czynów z ludzkiej pamięci. Marzenie o wolności jakie rozbudził żyło nadal. Dla wszystkich niewolników - harujących w karawanach, służących w domach gildziarzy - i przede wszystkim dla gladiatorów Bull Gorg to bohater który rzucił wyzwanie Gildii i pokazał, że można z nią walczyć.



Strona << | 1 | 2 | 3 | >>

Komentarze

Sokles
17-01-2008 - 11:49

Dajcie więcej;)

ES
17-01-2008 - 11:58
Niestety nie ma więcej, przynajmniej nie ma więcej materiałów Anonimowego Tłumacza.
Postaramy się jednak niedługo pociągnąć opowieść dalej...
Skoti
21-01-2008 - 23:22

Jak to czytam to moi gangsterzy czyszczą broń z zapałem :)

ES
22-01-2008 - 12:39

To zrozumiałe. Delaki nadają się tylko do czyszczenia broni.

Skoti
23-01-2008 - 23:33

Skopiemy wam tyłki pajace w husteczkach, zniewiesciałe orloki :P

ES
24-01-2008 - 08:54

Miiiisiu, do kogo ta mowa? Na odległość chojraczycie, ale jak przyjdzie co do czego, to znów nie będzie miał wam kto płaszczyków rozbujać... Ech, znów się prosicie, żeby wam benyhila zrobić po tych waszych glacach...

Skoti
24-01-2008 - 19:03

Po glacach to Wy dostaniecie, jak ściągniecie husteczki :P, dziewczynki

ES
25-01-2008 - 11:03
Dom Delaque: Synowie i Córki Pawki Morozova. Dla przyjaciół - Kablarze.

Wy nawet w nazwisku macie DELA - jak "delator"...