Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
niedziela, 02 marca 2008 - 12:05

Strona gotowa do druku
WH40k
Operacja Czelendż – dziennik gwiezdny 200803021006

W ostatnim raporcie wspomniałem, że przyszła przesyłka z Anglii, a w niej zamówione jeszcze w starym roku myśliwce. Parę dni później dostałem też paczkę z magnesami neodymowymi i trochę to namieszało w pracach warsztatowych. Jako pierwsze trafiły pod nóż Lightningi. Od momentu otwarcia opakowania przez długi czas zastanawiałem się, czy nie zrobić im fotek i nie zgłosić reklamacji. Formy odlewnicze tych modeli muszą już być dość zużyte, co niestety przekłada się na jakość gotowych produktów. Coś mi się wydaje, że w Forge'u trzeba kupować tylko nowo wprowadzane do obrotu zabawki. Ale odszedłem od tematu. Montaż zacząłem od oczyszczenia samolotów z nierówności oraz zbędnych elementów. Wyrównałem na skrzydłach krawędzie natarcia i spływu. To samo spotkało stateczniki pionowe. Odciąłem podwozie razem z jakimiś kablami. Na początku wydawało mi się, że to są koszmarne nadlewki, ale dopiero gdy zacząłem studiować podręcznik do AI w celu znalezienia sposobu na przyklejenie skrzydeł, to okazało się, że są to wspomniane wcześniej przewody. Po odcięciu goleni podwozia zaszpachlowałem nierówności niewielką dawką grinstafu. W ogóle GS stał się moim przyjacielem przy montowaniu tych małych koszmarków.
Ponieważ kanał wlewowy został „podłączony” do dyszy silnika rakietowego musiałem ją nieco wyrównać, a co najważniejsze, stworzyć jej wewnętrzną powierzchnię. W tym celu wywierciłem dość głęboki otwór, który następnie poszerzyłem skalpelem aż do uzyskania pożądanego kształtu tj. przypominającego nieco dzwon. Ci z Was, którzy interesują się techniką rakietową, wiedzą o co chodzi. Przy poszerzaniu dyszy drugiego myśliwca okazało się, że w środku jest bąbel powietrza. Chcąc nie chcąc musiałem ponownie sięgnąć po GS.

Ghostrider flight
Ghostrider flight


Następnym etapem było przygotowanie mocowania modeli do podstawek. I tu znowu zonk. Otóż maszyny nie dość, że nie miały otworów na tyczkę podstawki to jeszcze dokładnie w środku ciężkości należy przykleić działko automatyczne. Na szczęście miałem magnesy, które przezornie zamówiłem w kilku różnych średnicach i grubościach. Dobrałem odpowiednie i przystąpiłem do wiercenia otworów w poszyciu. Otwory zrobiłem nieco głębsze, tak aby po wklejeniu magnesów można było zaszpachlować miejsce ich zamocowania. Dzięki temu siła oddziaływania nie będzie taka duża i nie grozi odpadnięcie któregoś z magnesów (takie same magnesiki przykleiłem do sztyftów podstawek).
Potem poszło już z górki. Najpierw wyprostowałem w gorącej wodzie pokrzywione skrzydła by następnie je przykleić do kadłubów. Miejsce łączenia zaszpachlowałem grinstafem, co widać zresztą na powyższym zdjęciu. Po wyschnięciu gieesu przykleiłem na spodzie kadłuba działka. Voila! Modele gotowe do malowania.

Jak już wspomniałem na początku, zakupione magnesy namieszały trochę w moim warsztacie. Dzięki nim odgrzebałem nieco zapomnianego przeze mnie Predatora. Mogłem wreszcie przygotować wymienne sponsony. Duże magnesy walcowe 9,5 mm x 1 mm wkleiłem po wewnętrznej stronie kadłuba – tam, gdzie są rozsuwane drzwi. Takie same magnesy przymocowałem do tylnej, niewidocznej części sponsonów. Gniazdo trzymało się nieźle. Mniejsze magnesy (3 x 2) trafiły do celowników oraz na wystające z ciężkich bolterów sztyfty. Dzięki temu mogę używać modelu, dostać na turnieju punkty za WYSIWYG (o ile na jakiś pojadę ;) i nie mieć problemów przy malowaniu, gdyż sponsony są rozbieralne. Jak widać z oryginalnymi plastykowymi poszło łatwo. Dużo trudniej natomiast poszło z laserami, będącymi integralną częścią zestawu Mk. IV c. Żeby nie przynudzać, napiszę tylko tyle, że w przeciwieństwie do ciężkich bolców, lasery obracać się będą tylko w poziomie.

Predator - przód
Predator - przód


Gdy poradziłem sobie z bocznym uzbrojeniem postanowiłem nieco dopieścić sam czołg. Z zestawu akcesoriów Tamiyi wybrałem dwa „zwoje” brezentu i przykleiłem do modelu. Jeden większy trafił na wieżę, na baterię akumulatorów a drugi, mniejszy na kadłub. Zamocowałem też wyrzutnię granatów dymnych, gdyż to była ostatnia rzecz, której brakowało do pełnego WYSIWYG. Niestety nie widać tego na zdjęciach, gdyż musiałem oddać aparat i nie zdążyłem uaktualnić zdjęć. W każdym bądź razie wyrzutnia ta jest po prawej stronie wieży, przed mocowaniem anteny.

Predator - zadek
Predator - zadek


W zeszłym miesiącu dużo większe sukcesy odniosłem z Gromem walcząc z naszym zrujnowanym miastem. Położyliśmy czarny podkład na dwie ruiny: nr 1 i 2. W jeden wieczór udało się uzyskać TO:

Ruina nr 1 od frontu
Ruina nr 1 od frontu


Ruina nr 2
Ruina nr 2


Malując pierwszy budynek zaczęliśmy od dość ciemnoszarej farby. Przy kolejnych warstwach drajbraszu każda warstwa była jaśniejsza od poprzedniej. Płyty chodnikowe zostały pomalowane farbami Vallejo Game Color: Cobra Leather (drybrush na szarej bazie) i odrobina rozwodnionego Plague Brown. Latarnie dostały popaćkane tym samym brązowym. Powierzchnia ścian wewnątrz (ha ha, dobry żart ;) dostała jasnoniebieski drajbrasz (chyba to był rozjaśniany białym Enchanted Blue - GW). Nieco jaśniejszą farbą, zarówno niebieską jak i szarą, a na pewno bardziej wodnistą potraktowałem kafle podłogowe.

Balkon Julii ;)
Balkon Julii ;)


Wnętrze ruiny nr 1
Wnętrze ruiny nr 1


Budynek wygląda już nieźle, ale by go skończyć trzeba jeszcze włożyć sporo pracy. Potrzebne są przede wszystkim rdzawe zacieki (tam, gdzie wystają pręty zbrojeniowe itd.). Rdza jest też potrzebna na drucie kolczastym i lampach. Porozrzucamy też kawałki pociętego cienkiego pręcika by zaimitować łuski.

Ruina nr 2 wymaga zdecydowanie więcej pracy. Głównie dlatego, że przesadziłem z drajbraszem na jej frontonie i teraz trzeba będzie to zalać parokrotnie różnymi odcieniami ciemnoszarego „łosia”. Poza tym, są tu drzwi i worki z piaskiem, którymi trzeba się odpowiednio zająć. Planujemy też zasymulować na parterze wielką kałużę brudnej wody. Jestem ciekaw, jak nam to wyjdzie. O chodniku już nie wspomnę, bo to oczywiste. Dodatkowo porozrzucamy tam dodatkowe drobiazgi, takie jak porzucona broń i elementu ekwipunku.

Zapadnięte wnętrze budynku
Zapadnięte wnętrze budynku


Zapadnięte wnętrze budynku - cd.
Zapadnięte wnętrze budynku - cd.


Front Ruiny nr 2
Front Ruiny nr 2


Początkowo planowałem, że zdążę położyć czarnosprajowy podkład na czołg i samoloty, lecz puszka zrobiła mi psikusa i postanowiła się wyczerpać podczas malowania Ruiny nr 2. W związku z tym, że nie dysponuję w tej chwili odpowiednimi funduszami na zakup nowej puchy to obiecuję, iż w następnym raporcie przeczytacie co nieco o weteranach. Do przeczytania za miesiąc!


Komentarze

Ardis_deLeveren
02-03-2008 - 15:17

Co? Ktoś mnie wyprzedził? Nie będę pierwszy? I have faaaaaaaaaaaaileeeeeed...! [Idzie się rzucić ze skały]

A poważnie, to praca wre, widzę. :] Bardzo... Treściwy raport. :] Ruinki śliczniutkie, dopracowane, wypieszczone, i w ogóle. Jak już będą w pełni pomalowane, to ich widok będzie czystą przyjemnością. :]

Predator też ładny. Bardzo lubię tę figurkę, a ten konkretny egzemplarz jest na dodatek elegancko podopieszczany. Fajnie się będzie prezentował. :)

Lightningi - no cóż; nie mam wątpliwości, że ostateczny efekt będzie godny podziwu, ale biorąc pod uwagę, ile roboty to kosztowało/będzie kosztować, nie wiem, czy mnie by się chciało. :D

ibsen
02-03-2008 - 20:51

Ruiny pierwsza klasa. Zaprawdę powiadam wam, miło popatrzyć.

Inkq
02-03-2008 - 22:18

Ruinki świetne ,mimo że nieskończone. Chciałbym wreszcie w takich zagrać.

Predator fajnie sie zapowiada. Czekam na następny.

Skoti
02-03-2008 - 23:44

Super ruinki. Z wielką chęcią bym polatał po nich moimi necronami lub chaośnikami :D

Morkai
03-03-2008 - 12:07

BETHORZE...GROMIE....Ju arr grejt! Ruinki doskonałe. A i predator mi się podoba!! śWIETNA ROBOTA

ES
11-03-2008 - 11:25

Ładny dodatkowy pancerz na Predatorze, ładne maszynki latające - ale oczywiście da best są budynki. Bardzo, bardzo ładne, w wyważonej kolorystyce, która mi się podoba nadzwyczajnie. Gratz i czekam na całe miasto.

brother_bethor
12-03-2008 - 08:03

Dzięki za ciepłe słowa :)

Jak tak teraz patrzę na zdjęcia budynków to je za bardzo rozjaśniłem w trakcie obróbki. W rzeczywistości są nieco ciemniejsze.