Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
wtorek, 10 października 2006 - 13:50

Strona gotowa do druku
WH40k
Do niedawna uważałem, że rozwiązywanie sytuacji spornych w grze poprzez rzut kostką - jako zasada gry - to jedynie smętna łata, jaką GW próbuje zasłonić niedostateczne testowanie swoich zasad na okoliczność luk i sprzeczności. Teraz jednak dochodzę do wniosku, że to jest całkiem sensowne rozwiązanie.

Hierarchia źródeł, do których należy się odwołać w poszukiwaniu rozwiązania sytuacji spornej, z grubsza wygląda tak:


1. Sprawdź zasady w podręczniku i/lub księdze armii. Jeśli nie znajdziesz rozwiązania, patrz punkt 2.
2. Przedyskutuj sprawę z przeciwnikiem. Jeśli nie dojdziecie do porozumienia, patrz punkt 3.
3. Rzuć kostką.

I na tym koniec. Rzut kostką to ostateczność w dwojakim rozumieniu: jest najniżej w hierarchii źródeł rozwiązań, ale też jeśli już do niego dojdzie, rozstrzyga sprawę ostatecznie.

Uważam, że potraktowanie rzutu kością jako zasady tak samo ważnej jak np. zasady ruchu czy strzelania, mogłoby wydatnie zmniejszyć potrzebę odgórnego uściślania zasad. Zaryzykuję tezę, że zmniejszyłoby do zera. Co więcej, spadłaby liczba prób naciągania zasad, pokrętnych przekładów, twórczych interpretacji itp. - z tej prostej przyczyny, że jeśli zasady byłyby niejasne (dla niektórych zawsze są), a gracze nie doszliby do porozumienia (bo kto zgodzi się na jawny wał?), rozstrzyga ślepy los, rzut 4+. Na czymś takim nie da się oprzeć taktyki dającej 100% szans zwycięstwa. Trzeba się wtedy skupić na umiejętnym wykorzystywaniu zasad, a nie luk między nimi.

Co ważniejsze, rzut jako zasada stałby się testem na charakter graczy. Gra to przecież zabawa. A skoro tak, to nie ma sensu bawić się w drobiazgowe rozstrząsanie jakiegoś problemu techniczego. Gracz grający dla zabawy (w tym dla zwycięstwa! - ale nie za wszelką cenę) powinien z uśmiechem spróbować rzucić te 4+ i również z uśmiechem podporządkować się wynikowi rzutu, zamiast drążyć problem w nieskończoność. Przecież wynik rzutu można sobie za każdym razem uzasadnić fluffowo! Bo ważna jest gra w szerokim rozumieniu tego pojęcia - czyli starcie dwóch sił w fantastycznym świecie. Zasady, na jakich to starcie jest rozgrywane, są tu zdecydowanie mniej ważne (moim zdaniem - inaczej niż w np. szachach czy warcabach). Na pewno nie są ważne na tyle, by przerywać sobie bitwę-opowieść. Uściślanie odgórne niby też szybko załatwia sprawę, ale pozbawia graczy swobody dogadania się samemu. Wypada podkreślić, że rozumowanie to odnoszę zarówno do grania domowego, jak i turniejowego. Nazwijcie mnie utopistą, ale naprawdę wierzę w możliwość zrobienia turnieju bez sędziów.

Dlatego w tej chwili postrzegam rzut 4+ jako swoistego sędziego najwyższego, który pozwala skupić się na grze w najlepszym rozumieniu tego słowa, pozostawiając spory techniczne w miejscu im przynależącym - algorytmu pasjonującej opowieści. Proszę mnie źle nie zrozumieć; tekst ten nie ma być atakiem na PKZ czy podobną instytucję. Uważam, iż świętym prawem organizatora jest decydować o kształcie turnieju, także w zakresie sposobu rozwiązywania potencjalnych sporów o zasady. Dlatego nie mam nic przeciwko instytucji sędziów, tworzeniu uściśleń czy klaryfikacji na poziomie zarówno ogólnym, jak i dotyczącym pojedynczej imprezy. Wolna wola. Tutaj chciałem jedynie przedstawić zalety rzutu 4+, jako moim zdaniem niedocenianego sposobu eliminacji tak luk w zasadach gry, jak i luk w wiedzy graczy. A także - w ostateczności - niestety niektórych graczy.



Komentarze

brother_bethor
10-10-2006 - 17:02

Na turniejach rzut ten sędziów raczej nie wyeliminuje, gdyż nawet jeśli ta instytucja się przyjmie to chyba jednak lepiej będzie jeżeli rzut ten wykona osoba bezstronna :D

de_wil
11-10-2006 - 00:01

idea "4+" zakłada, że rzutu dokonuje jeden z graczy. to kwestia zaufania i (pewnej) dojrzałosci grających.

Verbal
11-10-2006 - 07:14

Jeżeli grupa ludzi potrafi rozstrzygać kwestie sporne grając w domu to dlaczego nie można założyć, że podobnie mogło by się odbywać na turnieju :). Osobiście przez bardzo długi okres czasu grałem (graliśmy) nie oglądając się specjalnie na FAQi czy klaryfikacje. Nikt ich nie szukał, nikt nie studiował i nie wprowadzał w życie. FAQi wchodziły w kanaon obowiązujących przepisów jak ktoś gdzieś zasłyszał, że jakiś nowy jest, a jak pojawiała się jakaś wątpliwość to wszystko dało się załatwić rozmową, a w przypadku braku zgodności rzutem na 4+. Dlatego dziś podchodzę do wszelkich "wyjaśnień do wyjaśnień i innych interpretacji" z dużą rezerwą i szerokim uśmiechem na twarzy ... od czasu do czasu ;)

ES
11-10-2006 - 12:14
Rozumiem Bethorze, że pijesz do pogłosek o piłowaniu kości, odpowiednim ich dociążaniu itp. Pamiętaj, że sędzia też może mieć taką kość ;)
brother_bethor
11-10-2006 - 12:33

Cóż, na to, to się już nic nie poradzi. Skoro nawet PZPN nie daje rady? ;)

madprofesa
20-10-2006 - 17:08

Używamy z kumplami czasami zasady "4+" ale w sytuacjach krytycznych gdy dochodzi do zwiększenia poziomu adrenaliny w organizmie. Po takiej grze uscislamy felerną zasadę poprzez wspólne wybranie wariantu najbardziej logicznego bo rzut na 4+ zawsze jakis niesmak pozostawia.

Nemezis
16-06-2007 - 21:36

No tak jesli chodzi o niesmak zawsze on pozostanie po jedenj ze stron jesli cos jest naprawde niejasne w zasadach lub pozostawia duzo miejsca na interpretacje... Rzut kostka jest chyba najbardziej rozsadnym pomyslem jaki moze istniec - ja jako zaprawiony w bojach gracz spotkalem sie z duza iloscia takich spornych spraw (jedna z nich? jesli 2 osoby sie kluca czy ta jednostka doszarzuje czy nie bo trudno sprawdzic miarka bo tak dziwnie figurki stoja....)

Wiec reasumujac sprawe nic poza takim rzutem kostki nie rozstrzygnie sporu - bo bezsensownie jest wolac sedziego za kazdym razem do (niekiedy) glupot... Sedziowie tez niekiedy maja ogromny orzech do rozgryzienia takich sporow..