Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
sobota, 05 kwietnia 2008 - 23:47

Strona gotowa do druku
WH40k
Operacja Czelendż - dziennik gwiezdny 200804052100

Zgodnie z obietnicą złożoną miesiąc temu wziąłem się za moich weteranów. Co prawda za pędzel chwyciłem zaledwie kilka dni przed napisaniem niniejszego raportu, ale liczy się efekt. Najpierw jednak zaprezentuję stan prac nad Zrujnowanym Miastem (TM)(R).
Ruina nr 1 nieco zardzewiała a padające ostatnio deszcze sprawiły, że wszędzie porobiły się brunatne zacieki. Na fotce ciężko to dostrzec więc musicie mi uwierzyć na słowo ;). Poza tym pojawiły się tu i ówdzie "stosy" zużytych łusek karabinowych. Walczący wycofując się zostawili na umocnionych zwojami drutu kolczastego pozycjach resztki ekwipunku tj. plecak i ładownice. Latarnia uliczna lekko zzieleniała pokrywając się patyną (nie ma to jak zdrowa i czysta atmosfera kompleksu przemysłowego wielkości Australii). Pozostałe latarnie wyglądają nieco lepiej, ale tylko dlatego, że nie mam na razie pomysłu jak je dokończyć.

Photobucket
Ruina nr 1


Photobucket
Ruina nr 1


Prace malarskie przy Ruinie nr 2 na razie stoją w miejscu, lecz za to ruszyła roboty budowlane przy Ruinie nr 3. Ponieważ budynek miał ewidentnie techniczny charakter to oczywiste było, iż należy jakoś wypełnić jego wnętrze by wyróżniał się on od pozostałych budowli. Tu poniosło nas trochę i skorzystaliśmy z doświadczeń inżynieryjnych rodem z ESowego Hangin' Pips. Z przepastnego wnętrza jednej z moich szafek wygrzebałem małą puszkę po makrelach w sosie pomidorowym (uprzednio zjadłszy wielce smakowitą zawartość). Do jej dna przykleiłem kropelką odpowiednio przycięty okrąg z siatki do szlifowania gładzi. Balustradę i drabinę zrobiliśmy z metalowej siatki (oczka chyba 1 cm). Oba te elementy są wklejone w odpowiednio wywiercone otwory. Wrażenia dopełnia komplet rurociągów, co widać z resztą na poniższych zdjęciach. Czerwony Land Rover w skali 1/48 (miał być 1/43 ale niech już zostanie) pokazany jest jedynie w celach poglądowych, gdyż planujemy ugrzęznąć nim w jednej z kup gruzu, których jeszcze nie ma, ale zapewniam Was, że będą. Już się o to postarają gromowe Vindicatory ;). Autko zostało już profilaktycznie ostrzelane i nosi śliczne dziury po kulach.

Photobucket
Ruina nr 3


Photobucket
Ruina nr 3


Photobucket
Ruina nr 3


Pamiętacie tego Predatora co się pętał po SubRosie ostatnim razem? Znalazłem kasiurę na puchę czarnego podkładu i dzięki temu czołgnik trafił do lakierni. Razem z nim trafiły tam też dwa Lightningi. Po spodkładowaniu Annihilatora zebrałem się w sobie i postanowiłem w końcu przetestować w boju kupioną jakiś czas temu sprężarkę i aerograf. Rozcieńczyłem farbkę i wziąłem się do roboty. Samo malowanie okazało się dość proste. A we wszystkich czytanych przeze mnie poradnikach piszą, że to trudna sztuka. Dziwne, nie? Drugą warstwę farby kładłem kilka dni później (co prawda akryle schną natychmiastowo, ale wtedy nie miałem czasu na kontynuację) i jakież było moje zdziwienie, bo farba zamiast kryć zmywała pierwszą warstwę. Moje zdumienie jest tym większe, gdyż tak samo rozcieńczona farbą malowałem weteranów a z nich nic nie schodzi. Żeby było jeszcze śmieszniej, Lightningi spryskałem rozcieńczonym produktem f-my Vallejo i tego efektu nie zaobserwowałem. Najwidoczniej, albo za mocno rozwodniłem cytadelkę, albo farby GW nie nadają się do malowania aerografem. Być może też istnieje tu jakiś związek ze zmywaczem do akryli, którego używam do czyszczenia psikadełka, lecz nie wydaje mi się to prawdopodobne. Jedyne co mi teraz pozostaje to umyć czołg z felernej farby i spryskać go na nowo, tym razem inną - najlepiej Vallejo.

Photobucket
Last action hero


Gdy wysechł podkład na samolotach mogłem zabrać się za ich mazanie (i to dosłownie). Jakoś nieszczególnie szare Vallejo kryło czarny podkład, więc postanowiłem spróbować z aerografem. Na szczęście okazało się, że tym razem wszystko jest w porządku i w ciągu paru minut oba myśliwce dostały ładną, jednolitą powłokę jasnoszarej farby.

Photobucket
Ghostrider flight


Na sam koniec nadszedł czas na zaprezentowanie obiecanych weteranów. Obecnie nie prezentują się jeszcze zbyt okazale, ale spełniają masterowe wymagania 3 kolorów :). Jak już wspomniałem, Marines malowałem tą samą farba, którą pryskałem predatora, ale na szczęście już bez zbędnych efektów specjalnych. Co prawda farba nie kryje zbyt dobrze (bo ciut za mocno rozcieńczona), lecz dzięki temu można nanieść pędzlem bardzo cienkie warstwy farby. Razem z weteranami na wizytę w lakierni załapał się na krzywy ryj sierżant spadochroniarzy. Nie przypadkowo z resztą. Przecież musiałem na kimś testować zachowanie farbki ;)

Photobucket
Weterani


Photobucket
Weterani cd.


Uff, to by było na tyle. Do przeczytania za miesiąc.


Komentarze

Ardis_deLeveren
06-04-2008 - 13:22

Kolejny soczysty raport. :] Ruinka 1 *taka* [pokazuje, jaka], nr3 też się fajno zapowiada - ten Land Rover jest strasznie funowy... Spróbuj może wgiąć mu maskę (nie wiem, młotkiem, oder was), żeby było widać, że naprawdę się wbił w tę rurę. :D

Weterani - czekam na wersję ostateczną. Na chwilę obecną - nie mogę oderwać oczu od Pięściarza - na tym ujęciu ten fist jest tak niesamowicie wymowny... :D

ES
07-04-2008 - 08:46
I znów daliście do pieca z Gromem... Fantastyczne są te mozaiki na makietach. Prosty schemat, a efekt z półki "stunning". Kolorystyka całości - bardzo mi się widzi. Kompleks fabryczny ładnie się zapowiada, dodatkowy punkt za Land Rai... Rovera :)

Predator wygląda tak, jakby wszystko było z nim w porządku :)

Kolejny etap pracy nad Lightningami, który podsyca moją ciekawość: jak też o­ne będą wyglądać ostatecznie.

No i weterani. Mocna, dziobata ekipa ;)

Swoją drogą - raport nr 8... Jak ten czas leci. Ale nic, jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa.
Morkai
07-04-2008 - 13:44

Świetne ruinki! Oby tak wyglądało cale miasto! :D

Inkq
10-04-2008 - 19:41

Ruinki niszczą! Nie dawno miałem okazję grac w ruinach z CoD, jeszcze nie pomalowanych do końca ale i tak było świetnie.

Weterani kapitalni. Szczególnie ten w w powietrzu, zresztą dobrą wizytówką jest pięściaż.

ESie z predatorem rzeczywiście nie jest wszystko w porządku. Chociaż te szare plamy dodają mu pewnego uroku. ;)

ES
11-04-2008 - 08:11

A to plamy są, znaczy plastik przebija? Myślałem, że światło się tak ładnie układa :D

brother_bethor
11-04-2008 - 11:32

To jest w ogóle dziwne zjawisko - normalnie widać tam czarny podkład ale światło (i Paint Shop Pro) zamieniło to na szary :/

Mały apdejt: wczoraj pomalowałem bazowym brązowym wszystkie elementy skórzane, pieczęcie czystości itp. Spełniają już surowe masterowe wymogi odnośnie barw. :D