Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 22 sierpnia 2008 - 01:12

Strona gotowa do druku
Rykowisko









Po latach wyciągania wniosków z ustawicznie przeprowadzanych na sobie samym wiwisekcji oraz obserwacji otoczenia, dr Ibsen odnalazł wreszcie Prawdę.
Prawdę przez durze „P”.
Swoją prywatną Prawdę Ostateczną.
Tą jedną jedyną myśl, która usprawiedliwia wszystkie inne myśli, bezpłodne i jałowe.
Dr Ibsen spłodził w głowie matkę wszystkich swych myśli.

NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ

Co gorsza Dr Ibsen w tę banalną myśl NAPRAWDĘ uwierzył i począł wieść żywot spokojny i optymistyczny, podlegający jej w całej rozciągłości. Gdyż naprawdę nie ma się czego bać.
Dopiero wyzbywszy się strachu dr Ibsen zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo się bał. Dopiero wtedy zauważył jak bardzo boją się wszyscy wokół. Dopiero wtedy zrozumiał, że to STRACH jest motorem niemal wszelkich ludzkich działań.
Czasem jawny, czasem skryty. Czasem oczywisty czasem zawoalowany. Często irracjonalny. Nierzadko przytłaczający. Wszechobecny. Kipiący spod pokrywki codzienności. Wylewający się wraz z ropą spomiędzy szwów źle gojącej się rzeczywistości.

Strach przed bólem fizycznym i strach przed bólem duchowym.
Strach przed wstydem, wstyd ze strachu.
Strach przed odtrąceniem, lęk przed akceptacją.
Przerażenie przed podjęciem decyzji.
Strach przed poniesieniem konsekwencji.
Lęk przed niepewnością.

Zawsze jest to „coś”, czego lękasz się tak mocno, że podporządkowujesz swoje działania unikaniu tego czynnika. Unikasz ciemnych zakamarków miasta. Unikasz konfrontacji. Unikasz elokwentnych mądrali. Unikasz dentystów. Unikasz szczerości. Unikasz myśli o własnej niechybnej śmiertelności. Unikasz życia, jakim ono jest naprawdę, wmawiając sobie, że to ów pokaleczony, zamputowany i wykastrowany zewłok, jakim żywisz na co dzień zmysły jest życiem właśnie. Wszystko ze strachu.
Dr Ibsen przestał się bać. Bo głupio mu bać się własnego losu, własnego fatum, głupio mu bać się podążania własną ścieżką, głupio mu bać się codzienności, głupio mu bać się niektórych chwil, jakie są mu dane i są nieuniknione. Bólu i smutku, samotności, cudzej pogardy i nieżyczliwości, własnej niemocy i ograniczenia.
Dr Ibsen stwierdził, że jak do tej pory, miał cudowne życie, poza chwilami, w których strach ściskał mu serce aż krew dudniła w skroniach.

Kiedy dał się skopać pod barem „Barbórka”.
Kiedy pierwszy raz nie zdał na studia i kiedy pierwszy raz z nich wyleciał (za drugim i trzecim wylotem miał już sytuację opanowaną).
Kiedy dziewczyna powiedziała mu że chyba jest w ciąży (niestety, tylko chyba).
Kiedy dostał bilet do wojska a właśnie był w trakcie drugiej relegacji.
Kiedy uciekał zadymioną klatką schodową z palącego się bloku.
Kiedy zgubił się nocą w górach.
Kiedy zawalił w pracy pierwsze zlecenie.
Kiedy dowiedział się że ma raka.
I w wielu innych sytuacjach.

A przecież mimo tego, że studiów nie skończył, nie jest dr Ibsen głupcem. Mimo tego, że nie jest bogaty, niczego mu nie brakuje. Mimo tego, że jest brzydki, ma piękną żonę. Mimo tego, że nie jest lwem salonowym, ma prawdziwych przyjaciół. Mimo tego, że był chory, to jednak żyje. I uśmiecha się szeroko, bo przestał się bać.

A kiedy przyjdzie mu umrzeć, za miesiąc, rok czy dekadę, też nie będzie się bał, bo to zawsze jakaś nowa przygoda.


Komentarze

Slaw
22-08-2008 - 07:25
Grokuję, że mówisz prawdziwie.

S.
ES
22-08-2008 - 08:05
And We Shall Know No Fear. Dzięki, Łukaszu.

To nieprawda, że dr Ibsen jest brzydki - jest śliczny i przytulaśny!
Inkq
22-08-2008 - 08:23

A ja właśnie nie dawno się zastanawiałem, że moje życie było by bezstresowe gdyby nie... Ale zamierzam stawić temu czoła za tydzień 28 sierpnia. A nuż przeżyję i odniosę zwycięstwo nad samym sobą, kto wie. Z drugiej jednak strony gdybym miał większe problemy to wydarzenie bym pewnie przyjął jako fajną przygodę.

Kapitalne przemyślenia dr Ibsenie. Jak zawsze w formie.

Morkai
22-08-2008 - 08:26

Pewnie że Ślicznota! :D

Bardzo fajne Łukaszu. Mądre i proste. Strach jest jednak poniekąd wpisany w nasze życie. Opisałeś wszystko poniekąd z własnej strony. Niestety strach ma wiele oblicz i czasem przychodzi się mierzyć z jego zupełnie niespodziewana gębą. Strach o bliskich, o samotność....

Ale tekst naprawdę mi się bardzo podoba...... i nie boję się tego powiedzieć ;)

de_wil
22-08-2008 - 08:37

respect

Ardis_deLeveren
24-08-2008 - 19:49

Nie ma czego się bać. I *nie ma sensu* się bać. Strach nic nie daje...

madprofesa
25-08-2008 - 00:05

Zastanawiałem się co by tu mądrego powiedzieć odnośnie tekstu Ibsena ale stwierdziłem, że wszystko już zostało powiedziane więc ja też po prostu RESPECT. Podobało mnie sie to.

Verbal
27-08-2008 - 08:30

Nie wolno się bać

strach zabija duszę

strach to mała śmierć a wielkie unicestwienie ...

Ktoś już nas próbował do wyeliminowania strachu przekonać ... tyle, że strach jest bardzo ludzki imo i całkowite pozbycie się tegoż jest niemożliwe.

Wydaje mi się, że gdyby w zasięgu znalazł się problem, który byłby tak naprawdę trudny, życiowo przytłaczający, to przyjaciel strach przypomniał by o sobie zwyczajowym uchwytem gardła, czy ściśnieciem flaków ... no chyba, że Dr Ibsen przekroczył granice ubermenszyzmu i ludzkie odruchy już nie są jego udziałem ;)