Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 2 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 26 września 2008 - 14:41

Strona gotowa do druku
WH40k









Dr IBSEN: Dzień dobry panie Morkaiu.

MORKAI: Jou!

I: Co pan myśli o nowej edycji WH40k?

M: Najlepsza w jakom grałem!

I: Łoł, jak powiedział by inkwizytor.

M: Nie, źle mówisz, INKZYWITOR się mówi! A V edycja normalnie …... no normalnie wymiata kówa!!

I: A ile razy pan w nią już grał?

M: Ohohohoh... Wiele razy!.. Ze pięć będzie ..hehehe. A wiesz Ty Ibsen jak mnie demony męczą? Potrzebuje tylko wzmocnić Khorna i mam armie na 2k lekko. Zaje(piiii)bisty klimat.

I: Heh... A ja się ostatnio rozglądam za starszymi demonetkami. Mam kilka pomysłów na sexy-konwersje... te nowe wcale nie są brzydkie, ale te starsze wzory to miód i orzeszki.

M: Mam dwadzieścia dwie sztuki więc wiem coś o tym. Piękne są.

I: A mnie wzięło na SMów... jak mi dojedzie zamówienie z bitspudła to będę miał dokładnie 48 marinów piechotnych i jakichś 30 wilków jeszcze, może któregoś z nich też przemaluję, w sumie co mi wadzi. Skończyłem skrobać nogi, posklejałem z korpusami. Zrobiłem kilka drobnych konwersji takich tycich, tycich...

M: Nooooo... I Tower You że Ci się uda.

I: Teraz główki mam na tapecie. Jako że chcę używać Kataczańskich główek, między innymi, to muszę je lekko poprzerabiać, dorobić im tą szyję okrągłą żeby pasowali do korpusu SMowskiego. Poza tym kusi mnie żeby zrobić kilka modeli "niegrywalnych" bo znalazłem fajne bitsy i aż żal ich nie użyć... ale to się jeszcze zobaczy

M: Ja wczoraj zestuffowałem Demon Prinsa i zacząłem robić swojego sorcererka. Tak całkowicie spontanicznie. Wiesz co zrobiłem? Wziąłem tors zwykłego CSM i dokleiłem poprzerabiany wór od Ogrów z WHFB... taki duży lekko rozerwany worek z którego wnętrza wystaje czaszka. Brzuszysko wyszło zacne. Do tego tasak Ogrów... Miodzio.

http://i36.photobucket.com/albums/e42/Morkai_74/www-art-zagg-2.jpg
Taki tam chaos Morkaia w akcji



I: A powiedz Ty mi jak robisz? Sklejasz całość? 100% modelu i potem malujesz? Czy może np. nie doklejasz broni, żeby było łatwiej wjechać pędzlem tu i ówdzie i dopiero potem doklejasz to co zawadza?

M: Czasami tak robię, ale raczej się nie zabawiam. Nie mam czasu na pierdzielenie się z masterclass. Zrobiłem sobie Lorda Khorna masterclass ostatnio. No wygląda zacnie...ale czasu na to zeszło że szkoda gadać.

I: Muszę iść do sklepu szybko. Zaraz wracam.

(tutaj mija chwilka)

I: Już jestem. Mam fajki i kawę, czyli w świat może pierdolnąć ogromny meteor a ja mam wszystko czego mi potrzeba. Kurcze, liczę i liczę na palcach i nie mogę się doliczyć. Ile lat temu GW wydało IV edycję?

M: IV edycję? Jakieś cztery lata temu. Jak się poznaliśmy w 2003 to była jeszcze III edycja a zaraz potem wyszła IV.

I: Heh, III edycję wspominam ze łzą w oku. Miałem wtedy Kosmiczne Wilki i trzy rhino i dwanaście power fistów i rhinoraszowałem radośnie.

M: Nie wiem po jakiego wała Ci te fisty w III edycji były? hehehe

I: No też nie wiem, hehehe, bo ładnie na chłopkach wyglądały zapewne. Za to pamiętam że po wyjściu IV edycji, kiedy skasowali rhino-rush, Verbal zaczął mnie niemiłosiernie łoić Iron Warriorami. Do tego stopnia mnie prał, że chyba na rok przestałem grać w ogóle.

M: Taaaaa... IW Verbala to był "czysty" klimat.

I: A ty czym wtedy grałeś?

M: Nurglem.



Strona << | 1 | 2 | 3 | 4 | >>

Komentarze

ES
26-09-2008 - 15:19
Jakież to miłe, móc skomentować zapis tak soczystej rozmowy dr. Ibsena i Morkaia! Tym bardziej miłe, że zgadzam się całkowicie z oceną V ed.
I foteczki zacne!
Aż bym se normalnie zagrał! Total Łor! VOSTROYA!!!
Skoti
26-09-2008 - 20:48
Super wywiad. Rzeczywiście mimo początkowych obaw, ale po zagraniu kilku bitew uważam, że V edycja jest lepsza :).

więcej takich materiałów poprosze. Myślę, że wywiad każdego tygodnia by się przydał.
Slaw
29-09-2008 - 15:34
<P style="MARGIN-BOTTOM: 0cm; TEXT-INDENT: 1.25cm" align=justify>
Uznałem, że tak zacny artykuł wymaga szerszego komentarza. Bardzo, bardzo mi się podoba. Świetnie napisany, dobrze się czyta, lekko i przyjemnie. Sam pomysł na dialog „Raczka i Kałużyńskiego” tez super przedni. Dobrze, że pojawiły się też zdjęcia, bo stanowią miły dla oka przerywnik. No i podpisy jak zwykle sympatyczne ;).

Moje przygoda z czterdziestką też zaczynała się w czasach III ed. I o ile przejście do czwartej wymagało jedynie przyswojenia kilku nowych zasad, to gra w V ed. wymaga zmiany sposobu myślenia o grze. Większość zmian ma faktycznie charakter zbliżony do owego trudno zauważalnego „lub czasopisma”, ale ich znaczenie jest rewolucyjne. I co śmieszniejsze właściwie najważniejsze zmiany nie dotyczą samych zasad rozgrywki, ale misji właśnie. Bo cały podręcznik ma trochę zakłóconą systematykę, najpierw jest opis „jak grać” a na zakończenie „jak wygrać”. I to właśnie to „jak wygrać” najbardziej się zmieniło.

Dla mnie mimo wszystko ważniejszą zmianą od „rzutu na rozpoczęcie” jest zmiana dotycząca „scouring units”. Tylko troops i szlus. Przy rozpoczęciu ciągle istnieje szansa, że przeciwnik „przejmie inicjatywę” – minimalna, ale zawsze. Po prostu nie wiem, czy będzie to miało aż tak znaczący wpływ na całą rozgrywkę. Jest trochę sprawiedliwiej, ale mimo wszystko armie strzelające będą miały w pierwszej turze przewagę. W końcu przy TLoS ciężko będzie wszystko schować. Poza tym, kto wybierze pierwszą turę i tak będzie się mógł ruszyć, żeby wybrać lepsze miejsce do strzelania. No i są jeszcze bronie „barrage”. Ja też pamiętam ten wyścig, żeby jak najszybciej rozwalić „bazyliszka” Verbala. Albo o­n, albo ja. Natomiast jednostki podstawowe jako te, które jako jedyne mogą zajmować cele misji – rewelacja. Z czegoś co było tylko koniecznym dodatkiem do rozpiski stały się czymś wagi podstawowej. Moja rozpiska zmieniła się o 180 stopni. Już nie traktuję 20-osobowego oddziału sióstr na piechotę jako czegoś wyłącznie ultra-klimatycznego. Już w ogóle inaczej patrzę na siostry. To chyba najlepszy bolter w całym uniwersum, bo za 11 punktów, z pancerzem na 3+ i co więcej może mieć rending. Nazywa się to wprawdzie akt wiary „Divine Guidance”, ale efekty są identyczne. Flamery wzmocnione? Siostry mogą mieć w jednym oddziale trzy sztuki. Zajmowanie do ostatniej siostry? No to dlaczego nie wziąć 20 sióstr? Podręcznik do Łowców Wiedź był ostatnim jaki ukazał się w III ed. A moje rozpiski pomiędzy trzecią a czwartą edycją nie zmieniły się dramatycznie. Teraz to będą DUŻE zmiany.

Z takich drobnych zmian, które mogą mieć spory wpływ na rozgrywkę to wymieniłbym jeszcze zasady dotyczące obstawy niezależnych bohaterów. Dodatkowe 10 ran dla Canoneski? Proszę bardzo – oto obstawa Celestynek. No ale o­ne są strasznie wolne, przecież na piechotę nigdzie nie dojdą! No ale przecież teraz transportowce mogą przewozić różne oddziały, a nie tylko te dla których zostały wykupione. A dwukrotnie częstsze testy niebezpiecznego terenu dla plecaków odrzutowych? Tym bardziej, że cover się naprawdę teraz przydaje, więc będą musiały w tym terenie lądować częściej (i startować z niego też). Oj, Serafinki pójdą do przemyślenia. Dominionki z pięcioma flamerami w Immolatorze? Zliczanie trafień najpierw, potem dopiero ranienie? I to bez covera? Mniam. Drobiazgi w stylu „lub czasopisma” są prawdziwą rewolucją.

Pamiętam też, że trochę się martwiłem, że rozgrywka straci na dynamice. No bo ten TLoS czy rozdzielanie zranień przed rzutem na pancerz. Ale po dwóch grach nic takiego nie zauważyłem. Jest super – widać to widać, power fisty nie są już nieśmiertelne.

Normalnie po przeczytaniu nowego podręcznika nabrałem strasznej fazy na granie. Mam wielką ochotę sprawdzić w praniu wszystkie te nowe pomysły co mi chodzą po głowie. Cieszę, że Ibsen się zabrał za nową armię, tym bardziej że nowi SM też dają radę. Sam po prostu musze kupić jeszcze jedno pudło ze zwykłymi siostrami. No może dwa ;).

Dzięki serdeczne za super artykuł!

S.

<P style="MARGIN-BOTTOM: 0cm" align=justify>

Inkq
29-09-2008 - 21:39

No panowie oczywiście świetny wywiad. Wnioski jak najbardziej słuszne.

5 edycja dramatycznie zmieniła mój pogląd na DH. Ba okazało sie po ostatniej Arenie że ta armia na konkretne punkty to miód. Radziła sobie bardzo dobrze z Space Marinami oraz silnie zmechanizowanym chaosem. Pokminimy i będzie dobrze :P

Ardis_deLeveren
01-10-2008 - 21:47

Dialog oczywiście spoczko; nie ma tu nad czym deliberować. Przejdę do wniosków...

Ogólnie - zgadzam się ze wszystkimi spostrzeżeniami; wymienione zmiany są prawdopodobnie najważniejsze w tej edycji.

Dodać jednak do tego należy nowe zasady pojazdów. Nowa tabelka + cover = DIAMETRALNA zmiana. Land Raider - prawie niezniszczalny. Dreadnoughty - wreszcie mają szansę dojść, przeżyć tego schowanego fista i jeszcze zaszaleć (Szalony Furiozo - DC + Venerable, ha ha ha).

Jeśli chodzi o troopsy - to również moja ulubiona zmiana, ale nie jest z nimi znowu tak prosto. Samo zapakowanie 60 marines do rozpiski nie załatwia sprawy - oni wbrew pozorom wcale nie są tacy nienaruszalni. 6x10 Tacticali, jakiś dowódca i... Eeee... Skończyły mi się moje 2000 punktów? Trzeba znaleźć odpowiedni balans między troopsami a elitami i jednostkami wsparcia. Troopsy mają mimo wszystko bardzo ograniczoną siłę przebicia. Porównajcie sobie Assault Squad z PW za 155 i Veteran Assault Squad - 6 gości, clawy, PW i flamer za 225. Weterani nie scorują, ale za to zjedzą troopsowych assaultowców na śniadanie. Mimo wszystko, upchanie odpowiedniej ilości troopsów i jednocześnie wciśnięcie jeszcze jednostek zapewniających dużą siłę uderzeniową stanowi poważny problem nawet na 2000p...

No i druga rzecz - jakkolwiek całym sercem jestem za V edycją, to odczuwam obawę, czy nie stanie się ona Edycją Remisów. I nie chodzi mi o nurt Graczy Na Remis (nie spodziewam się tego; każdy chce wygrać), tylko o to, że troopsy nawet w pojedynku normalnych rozpisek potrafią wyginąć. No ale, mam szczerą nadzieję, że to obawa niesłuszna. :)

ibsen
01-10-2008 - 21:56

Ardisie.... 60 marinów z HB i sierżantem masz teraz za jakieś 1150 pkt... coś koło, parę pkt w górę lub w dół... nie pamiętam... a na "turniejowe" 1500 możesz się szarpnąć na laskanony jako wsparcie anti-tank... albo jakieś Predzie ze dwa wlezą wzamian... Wiesz... To naprawdę nie jest głupi pomysł, sam go teraz realizuję ;-).

Ardis_deLeveren
02-10-2008 - 17:09

No cóż, chylę czoła za ambicję i życzę powodzenia; ja sobie z moimi 25 nie mogę dać rady... :D

A jeśli chodzi o armię - no, oczywiście przesadziłem z punktami. ;) Ale tak czy siak uważam, że taka armia jest za mało mobilna, a co za tym idzie - łatwa do zjedzenia kawałek po kawałku. Choć mogę się mylić, naturalnie. ;]

ibsen
02-10-2008 - 19:59

Jeśli o mobilność idzie, to na Rhino wykosztować się teraz trzeba całe 35 punktów... I to ze smoke luncherami.... Czyli 6 pełnych squadów możesz "umobilnić" za jedyne 210 pkt :D