Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
wtorek, 03 marca 2009 - 21:41

Strona gotowa do druku
Rykowisko
A ile ja z tego będę miał? Tyle? Tylko tyle? Za tyle to ja cię mogę opluć! Za darmo umarło. Nie kali się, nie opłaca, szkoda mojego czasu. Za mniej niż pińćset to ja z wyrka nie wstaję nawet. Więc konkretnie to ile? No ile jesteś w stanie? No ile jesteś gotów? Ile? Nieee... Mało... Nie opłaca się. Opłacało by się gdyby było więcej. No to ile ja dla ciebie jestem wart? Powinieneś mnie cenić sobie. Więc uwzględnij to w swojej wycenie że ja się cenię. I nie jestem tani. Jestem wart więcej. Zdecydowanie więcej. Możesz mnie posiadać jeśli zapłacisz za mój czas. Jak dziwce. Dziwka sprzedaje swoją dupę a ja swój czas. Co jest więcej warte? Dupa czy czas? Odpowiedz sobie sam. Za mój czas liczę sobie tyle, żebym mógł potem kupić czas kogoś innego. Lub dupę. Lub myśli. Lub po to żebym przez czas jakiś nie musiał sprzedawać siebie. Więc miej to na uwadze. Im więcej mojego czasu kupisz tym mniej swojego czasu zmarnujesz. Ale o jakich mówimy kwotach? Nieee... te kwoty są za małe. Mój czas i ja jesteśmy drożsi. Nie stać cię na nas. Jak bardzo jestem drogi? No nie wiem. Jak pięćdziesięciodwu calowa plazma albo jak zestaw nowych opon zimowych Michelin albo jak wystawna kolacja w dobrej restauracji. Ale wiesz, wszystko kosztuje i nie ma już niczego za darmo. Za darmo umarło. To są kwoty bracie. Takie one są piękne te kwoty i te chwile kiedy się płacą. Waluta twarda jest. I ja chcę ją mieć bo jestem wart twardej waluty. Za miękką walutę to ja cię mogę opluć. Rząd wielkości ci się pomylił. Dodaj zero z tyłu i dziesiątkę z przodu i będziesz miał mój rząd wielkości. Bo ja chcę żyć jak książę, więc sprzedaję swój czas dzisiaj po to żebym jutro mógł twardą walutą zaszantażować wszystkie swoje lęki. Licz się z tym więc że mój brak lęków tobie lęki wygeneruje. Potem będę już tylko kupował. Później będę tylko wynajmował. Żeby zatrzeć wspomnienia, żeby z ust pozbyć się niemiłego posmaku. Będę wydawał pieniądze. Będę realizował przelewy. Będę doglądał aktywów. Jezu... Jak to pięknie będzie „mieć”. A wiesz że oszuści wstają o szóstej? Nie warto więc być oszustem co o szóstej wstaje bo ja mój czas bracie cenię i na jawie i we śnie a we śnie właśnie bardziej cenię go, bo pospać lubię i nie jestem oszustem co wstaje o szóstej.
Wyrwę kredytom zęby rat. Zerwę umowy połamię VAT. A banki runą runą runą.
I pogrzebią stary świat!
Tak będzie kolego... Ale póki co to za tyle opluć mogę cię co najwyżej. Twój mózg jest jak rozpieprzona kostka Rubika, nic nie kumasz, nic nie masz poukładane. A ja mam... Więc płać. Bo jestem tego wart. A nawet jeśli nie, to opluć cię i tak mogę... Kolego...


Komentarze

Slaw
04-03-2009 - 20:18
Forma zwięzła i stylowa, ale zabrakło mi Ibsenowskiego pazura. Bo o czym właściwie jest ten tekst? Cyniczno-sceptyczny stosunek dr Ibsena do rzeczywistości z reguły służył uwypukleniu jej idiotyzmów i kretynizmów. A ten - cynizm i owszem jest, ale jakiś taki chyba spłowiały. Mimo to nie żałuję, że przeczytałem.

S.
ES
05-03-2009 - 14:14

A dla mnie to dialog jest poniekąd - i w konsekwencji nie mam problemu z określeniem, o czym jest ten tekst. Jest tu spory ładunek cynizmu , ale też chyba trochę... żalu?

MKG
14-03-2009 - 18:33

Ibsenie, odniosłem wrażenie, że potrafisz na SR wyłącznie pisac w dwóch trybach: kindermetal ON i OFF. Jak chcesz, i masz co do powiedzenia, piszesz naprawdę fajne, inteligentne teksty w trybie OFF, do których wracam z dziką radoscią - moim zdecydowanym fawotem jest tekst o dziadku z Wermachtu. Natomiast teksty w trybie ON, no cóż, sam się zapewne domyslasz, co o nich sądzę.