Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
środa, 09 października 2013 - 22:18

Strona gotowa do druku
WH40k
Właściwie, to dwa blasty obok siebie nie wyglądają najlepiej, ale skoro już temat Dark Angeli wyskoczył, to się ten wpis całkiem ładnie wkomponuje, bo ma w sobie także coś z Chaosu.

Fallen Angels… tak, tak mój drogi Czytelniku. Fallen Angels. Wierni Lutorowi synowie Calibanu. Bo Lion zdradził, żeby nie było tu niedomówień. Zdradził. Imperatora, swój Legion i tych którzy zwali go swoim Przyjacielem. Po trzykroć niech będzie przeklęty…

Pomysł fluffowy jest następujący: niedługo przed powrotem El’Jonsona na Caliban na rekonesans wysłane zostają przez Lutora statki, celem sprawdzenia co w galaktyce piszczy. Jeden z nich wraca w trakcie bombardowania planety przez flotę DA. Kapitan, uciekając przed pościgiem, rozkazuje wejście do Osnowy, ale nie wszystko do końca się udaje – bogowie chaosu rozpętują potężny warp storm, który nie oszczędza i naszych (znaczy moich) bohaterów. Zostają rzuceni tysiące lat do przodu, w zupełnie inną niż znali rzeczywistość. Uciekając przed polującymi na nich młodszymi kuzynami, walcząc z napotkanymi bandami chaosu, xenosami i astartes, przemierzają galaktykę w poszukiwaniu odpowiedzi…

Projekt ruszył niedługo po tym, jak zacząłem lekturę Herezji Horusa. Jakieś 3 lata temu. Zrezygnowałem z modeli FW, świadomie skupiając się na tych od GW (głównie od SMów wszelkiej maści, ale nie tylko). Najpierw było to nieśmiałe kolekcjonowanie bitsów. Spokojne, bez szaleństw – ot jak coś już mam i pasuje mi koncepcyjnie, to odłożę do pudełka i niech czeka. Po wyjściu nowych zestawów DA i SM z mnóstwem pasujących bitsów coraz życzliwiej patrzę na półkę, gdzie trzymam magiczne pudełko z napisem „Falleni”. Odwiedziłem też „mroczny raj” i, nie powiem, zaszalałem…

Korpusy weteranów DA (ze wspomnianego już projektu „Word bearers”), nogi Mk4 i Mk6, torsy Mk5/6, główki beakie i takie bez hełmów (w tym te zakapturzone od DW knightów), naramienniki bez obramowań i z guzami (lub gładkie), wybrana broń od CSMów i starych metalowych fangów oraz plecaki od 3 ed. berków. Tak w skrócie wygląda lista posiadanego przeze mnie materiału. Starczy na zbudowanie ok40 modeli Upadłych. Będę starał się nie powtarzać póz i doboru bitsów, tak żeby nie więcej niż 3-4 Fallenów miało taki sam tors czy nogi. Magnesy minimalnie, tylko na co znaczniejszych zawodnikach.

Zasady ktoś zapyta? Jedyne słuszne, czyli Chaosu. Obecny kodeks DA przedstawia zakon zreformowany na potrzeby łowów na Upadłych, stąd odpadł w przedbiegach. Podobnie (nowi) SMi. Gotowej rozpiski (pod którą składałbym armię) jeszcze nie mam, podobnie wszystkich planowanych modeli/bitsów brak, ale założenia są w miarę jasne:
- Undivided only oraz weteran na każdym modelu (który może go mieć),
- bez mutacji oraz demonicznych modeli (oblity odpadają, podobnie świniak),
- praktycznie bez pojazdów – jedno jedyne rhino,
- szefem będzie lord z czarną maczugą na motorze (kupiłem już nawet jednego jet bike’a z max mini – świetnie wpisuje się w planowaną stylistykę - trochę ozdób i będzie git malina),
- za obstawę będzie miał 4-6 lwów (z elfickiego rydwanu), które pełniły będą rolę spawnów,
- pełen skład havoców z autocannonami (tymi z FW),
- pełen skład CSMów z laską i plasmą (albo i 2),
- pełen skład chosenów z plasmami w rhino.
- 15 kultystów (robieni z bitsów od bretońskiej piechoty i cadian).
Ponoć o sile armii chaosu świadczy ilość plagusów, oblitów i heldraków. O ile 2 pierwsze odpadają, to zastanawiam się nad smokiem. Nie tym mechanicznym, ale takim potworem organicznym. Przemawia do mnie model mantykory z WFB – płonąca grzywa i lwia paszcza całkiem ładnie pasują mi do zestawu. Tylko ta wielkość – bestia jest mniejsza i nie ma takiej rozpiętości skrzydeł jak ta, którą miałaby zastępować (dizadwentydz i czitowanie, jak nic), więc się waham. Z drugiej strony: o ile bym tym zagrał to pewnie i tak bardziej dla zabawy, więc... zobaczymy.

Model testowy sierżanta poniżej. Nie wszystko sklejone (a nawet oszlifowane i wypełnione GSem), ale pogląd można sobie wyrobić.

http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04256_zpsf4e45b18.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04255_zps9ad8ddcb.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04254_zps82b4d107.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04257_zpsdac6bb3b.jpg

Następny wpis będzie mocno chaotyczny i z „grubej rury”. ;-)