Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 11 października 2013 - 22:27

Strona gotowa do druku
WH40k
Książę demonów, zwany też w niektórych kręgach „świniakiem”. W niektórych rozpiskach od dawien dawna obowiązkowy wybór HQ. W mojej właściwie nigdy nie był postrzegany, jako kandydat do pierwszego składu. W Night Lordach nie pasował mi do koncepcji armii, w demon bombie wolałem większego rzeźnika Khorne’a. Teraz z kolei rządzi u mnie krwawy lord na rowerze lub na khornowym nosorożcu.

Ale co to za banda Chaosu przez wielkie „Ch” bez daemon prince’a..? Żadna poważna i na pewno małogrimdarkowa. A ja gorszym czuć się nie chcę i lekceważących spojrzeń uniknąć wolałbym. To i sobie zmontowałem własnego świniaka, a co! I - co mnie zaskoczyło - to będzie ich docelowo 2 a nawet 3. Ale nie wybiegajmy za daleko do przodu.

Podstawą niniejszego świniaka jest metalowy model DP. Po raz pierwszy zobaczyłem go bodaj w 2005 roku. Całkiem udany, w bardzo fajnym malowaniu Verbala. Jedynie ta główka jakąś taką przymałą mi się wydała. Stąd jak zdecydowałem się na swojego, to wiedziałem że będzie miał inny łepek, odpowiadający skalą reszcie modelu. I skrzydła. Obowiązkowo skrzydła. Te od smoka GW pasują prawie idealnie. Ale wracając do głowy – wybrałem byczy łeb minotaura (zestaw oferuje o wiele więcej przydatnych bitsów, ale o tym dalej). Założenia były jasne – model ma być w miarę uniwersalny. A taki łepek pasuje i do Khorne’a i do Slaanesha (Nurgle i Tzeentch odpadli – demony tych 2 bogów są moim zdaniem na tyle specyficzne, że potrzebują osobnych figurek). W pudełku minosków główek jest 6, takoż jest i rogów, więc można poszaleć. Jest też sporo innego dobra – zwłaszcza broni. Model DP ma osobno dłoń z mieczem, więc sprawa jest mocno ułatwiona. Ja wybrałem toporek (dodając ikony Khorne’a dla oddania magicznej siekiery w razie czego) oraz pałkę (z której zadowolony do końca nie jestem i którą zmienię jak znajdę alternatywę. Na ten moment będzie udawać black mace, czyli ponoć jedyny słuszny wybór). Miecz standardowy. Warto wspomnieć o naramiennikach, które pomagają zachować uniwersalność – na każdym jest symbol innego boga (pochodzą z wypraski pojazdów CSM). Mam ich tylko 2 sztuki, więc jedno ramię zostanie gołe (nie wygląda to nawet źle IMHO), przynajmniej do czasu znalezienia dodatkowych. Było nawet sporo GSowania (nudnego wypełniania szczelin), ale koniec końców jestem zadowolony. A i magnesy obowiązkowe. Skrzydła na stałe mocowane, co może utrudnić transport, ale model wygląda o niebo lepiej (i można go przestawiać swobodnie).

I tyle. Skończony i gotowy do malowania książę demonów na zdjęciach poniżej.

http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04237_zps8fa0453d.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04238_zps27387dea.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04240_zps6a4c0816.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04243_zps21e26f1d.jpg
http://i102.photobucket.com/albums/m116/de_wil/My%20Chaos%20Space%20Marines/DSC04244_zps5c3deb7a.jpg


Komentarze

Verbal
14-10-2013 - 14:11

No i rośnie armia z piekła rodem ... kozice, racice a teraz bydło rogate. Jako fan burgerów widzi mi się ta armia ... do zjedzenia ;)

de_wil
15-10-2013 - 22:28

jak już skończę się zbroić, to rzucę Ci wyzwanie. i to ja będę się zajadał Twoimi marynatami ultraskowymi... :P