Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 17 listopada 2006 - 13:04

Strona gotowa do druku
Inne
Było już dobrze po północy, kiedy obudziłem się z poobiedniej drzemki. W domu panowała prawie absolutna cisza, którą mącił jedynie szum systemu komputerowych wentylatorów. Przetarłem oczy i poczłapałem do łazienki celem oddania moczu do kanalizy i przemycia twarzy zimną wodą. Po drodze potknąłem się o pachnącą nowością a niezagospodarowaną jeszcze torbę na figurki, zapewne jeden z ostatnich na jakiś czas zakupów figurowych. Oblizałem spierzchnięte wargi na myśl o katordze, jaka oczekiwała na mnie w nadchodzących miesiącach … kompletny szlaban na zakupy … lekko zakręciło mi się w głowie i złapałem się za brzeg umywalki, a trawiony właśnie obiad powędrował niebezpiecznie w stronę otworu gębowego. Opanowałem się szybko myśląc o tonach już posiadanych nieobrobionych modeli, obmyłem twarz i wróciłem do pokoju. Na ekranie monitora błyskała koperta komunikatora z wiadomością o nowościach na FW. Kliknąłem linka i moim oczom ukazał się przytroczony do Centaura ciężki moździerz Korpusu Śmierci z planety Krieg … kurwa … przekląłem niezbyt cicho i zacząłem studiować model z nosem w kineskopie. Głaszcząc zdjęcie miniatury wrzeszczałem w duszy, dysząc z nienawiści i żalu, że ci wojacy są tak daleko poza moim zasięgiem, poza zasięgiem moich pożądających rąk, poza zasięgiem mojego wszystkochcącego ego.


W końcu dałem za wygraną i poszedłem zastosować jedyne skuteczne lekarstwo … usiadłem przy blacie warsztatu i zabrałem się za piłowanie ramek po Tauowej Piranii … Kiedy noc zaczęła szarzeć, na powierzchni stołu usypany był pokaźnych rozmiarów kopczyk, a wzdłuż palców rysowała się ciemnoczerwona bruzda odciśniętego uchwytu pilnika. Pożądanie to straszna rzecz jednak, a panowanie nad nim jeszcze straszniejsze w metodach.


Komentarze

ES
17-11-2006 - 13:30

Jak już wspominałem Autorowi - dzisiejsza kartka z pamiętnika nieco turpistyczna, ale jak zawsze do bólu (dosłownie i w przenośni...) prawdziwa. Dobra decyzja z wykorzystaniem zdjęcia zbrązowionego - widać co trza. Gratz, Panie Mister Mrocznych Pożądań :)

brother_bethor
17-11-2006 - 14:16

Wśród stosu niepomalowachych figurek nikt nie usłyszy Twojego krzyku...

Verbal
17-11-2006 - 14:19

Ale te niepomalowane figurki to tylko drobiazg ;) ... liczą się tylko nowe, nowe, nowe i jeszcze raz nowe :)

madprofesa
17-11-2006 - 15:13
Verbal...to wszystko to jeszcze małe piki...spróbuj z sześciu killa kanów i dwóch rajnosóf zrobić tytana warhounda.
Ale nie martw się, dni twego cierpienia są policzone. Specjalne służby wytropią Cię przez internet i odtransportują do Miniature Addicts Asylum sponsorowanego przez GW i UE. Reszta ekipy dołączy niebawem:)
Verbal
17-11-2006 - 17:25

No to chyba teraz dopiero mogę się zacząć bać ;)

Slaw
19-11-2006 - 13:51
Ja Cię doskonale rozumiem Sławku. Szczęśliwie jedną z cech Mniszek Wojny jest  systematyczne samoumartwianie się na Większą Chwałę Imperatora. Więc w swoim samoograniczaniu figurkofilicznego popędu znajduję flufficzną satysfakcję. To się dopiero nazywa zboczenie, co  ?
Verbal
20-11-2006 - 07:43

Doskonałe :D ... ja w swoich popędach przypominam raczej Slaaneshytę ;)