Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
wtorek, 09 stycznia 2007 - 13:27

Strona gotowa do druku
Necromunda

Okiem Skotiego: Inicjacja

No i stało się. Gangsterzy z gangu Dobermana przeszli inicjację. Jak się okazało dosyć krwawą, ale o tym później. Jako pierwsi postanowili wypróbować moich gangsterów członkowie gangu Orlock – zwani Hawklordami. Zaprawieni w walce, doświadczeni.

Starcie pierwsze

W ciasnych uliczkach anderhajwu, biegając po wąskich trapach pomiędzy budynkami, unikając basenów z kwasem – w takim miejscu starły się dwa gangi.

Le Dobb Boys w składzie:

Lider – Boltgun, Stub Gun z pociskami dum-dum, chainswordem oraz nożem

Hejwi – heavy stubber i plasma gun oraz nóż

Gangster 1 – lasgun i fragi

Gangster 2 – shotgun i kraki

Gangster 3 – z lasgunem i laspistolem

Gangster 4 – z lasgunem oraz laspistolem i autopistolem

Juve 1 – z laspistolem i autopistolem

Juve 2 – laspistol oraz stub gun z dum-dum’ami

Pierwsza bitwa była bardzo bolesnym doświadczeniem dla gangsterów Le Dobba. Gangster pierwszy został ciężko ranny. Stracił dwa palce w lewej dłoni. Jego wytrzymałość spadła do 1, a na dodatek dał się złapać Hawklordom. Gangster 2 zarobił ranę głowy, a drugi szczon poznał, co to Shellshock. Oczywiście zawszone panienki w chusteczkach na głowie też doznały obrażeń, ale o tym opowie ich dowódca. Moi gangsterzy dosyć długo starali się zrobić wszystko, aby powstrzymać hawklordów. Niestety, gdy lider padł zraniony, chłopaki oblali test flaszkowy. 0:1 dla Orlocków. Przed kolejną bitwą musiałem wykupić pechowca. Kosztowało mnie to fragi i 60 credów [Od ESa: oślizły Delak łże jak to ma w zwyczaju – oprócz fragów 45 credów wziąłem].

W samo południe

Po tej przykrej porażce gangsterzy Le Dobba byli żądni krwi. Wyzwaliśmy ich na pojedynek. Dwóch na dwóch. Dwóch w samo południe, na jednej z ważniejszych ulic terytorium wspólnego. Ziemia niczyja, najlepsze miejsce do walki. Moi gangsterzy rozpoczęli strzelaninę, ale to granat przeciwnika powalił obu moich chłopaków. Na moje szczęście to Hawklordzi tym razem oblali flaszentest. 1:1. Oraz kolejne rozwinięcia.

Podwójny bonus

To spotkanie zapowiadało się ciekawie. Bonusem były podwójne punkty doświadczenia. Było się o co bić. Postanowiłem uderzyć z dwóch stron. Na wieży stanął hejwi z obstawą szczyla i gangstera. Niestety trójka Orlocków przebijająca się dołem powaliła mojego hejwiego. Natomiast mój szarżujący gangster został pokonany w szybkiej walce. Na prawej flance lider ze szczonem dosyć dobrze sobie radzili, ale do czasu. W pewnym momencie obaj zostali wyłączeni z gry. I to był już koniec. Kolejny nieudany test flaszkowy. Kolejna przegrana. Tym bardziej bolesna, że gangster 1 stracił życie w czasie tej walki. Może to i lepiej dla niego. Poważne obrażenia po pierwszej bitwie spowodowały, że jego przydatność dla gangu była znacznie ograniczona. 1:2 dla Hawklordów.

Kolejny pojedynek

Tym razem na pojedynek udało się moich trzech gangsterów. Naprzeciw stanął bardzo doświadczony szef Hawklordów z jednym gangsterem. No cóż – znów przegrałem. Trudno pokonać ich szefa, na dodatek kolejny gangster został pojmany. 1:3 dla Hawklordów.

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Le Dobb Boys to teraz po czterech zaciętych walkach całkiem doświadczony gang. Szybki przegląd awansów:

Lider – 2 ataki i Ld 9

Hejwi – dwie umiejętności Techno – Medic i Weaponsmith

Ganger 2 – dorobił się jedynie obrażeń głowy ;)

Ganger 3 – WS 4 i Ld 8

Ganger 4 – WS 5 i Ld 8

Szczon 1 – to twardziel z T 4

Szczon 2, a właściwie to już gangster 5 – WS 3, T 4, Ld 7 oraz Rapid Fire dla laspistola. Ale nie obyło się bez obrażeń – Old Battle Wound oraz Shellshock to pamiątki po spotkaniu z Orlockami.

Teraz zostały mi tylko zakupy i kolejne bitwy. Znajomy z Wyspy, Phil, już złożył gang. Kolejni Orlockowie. Będzie się na kim odgrywać.

To był wspaniały dzień. Super bitwy, wspaniałe tereny autorstwa ES’a (plus kilka klubowych). Niesamowita zabawa w czasie gier oraz po nich. Spotkanie z przyjacielem. To jest to, co najbardziej lubię w grach figurowych :D

Aleja snajperów



Strona << | 1 | 2 | >>

Komentarze

Morkai
09-01-2007 - 14:04
Ehhh. Jakież miłe starcia :D

A terenki będę super po pomalowaniu. hehehe i jeszcze ci "konfidenci Delaque" :D Rewelka. NIe ma jak odpowiednie podejcie do wroga. Nie moglibycie zagrać jeszcze tak z 10 bitew? :D i awrzucać takich relacji?

ES
09-01-2007 - 15:25

Czytam to teraz i mam wrażenie, że okazałem łysym zbyt wiele szacunku. Następnym razem to się na pewno zmieni :D
10 bitew... A choćby i 20, ale kiedy... :/ Na pikniku?

Skoti
09-01-2007 - 20:23

Z ja zawszonym panienkom w chusteczkach. Następnym razem to mój tekst będzie musiał przejśc przez cenzurę :D

brother_bethor
10-01-2007 - 11:23

Gratuluję udanej imprezy :)

Czas, kiedy gang Ludzi z Brodą stanie w szranki w Świątyni Calcium jest coraz bliższy (połowa gangu już jest :P).

ES
10-01-2007 - 11:56

Czekamy, czekamy... Tym bardziej, że Van Saarów (bo o nich mowa?) jeszcze nie klepałem :]

brother_bethor
11-01-2007 - 09:00

Tak, to gang Van Saarów. A kto kogo będzie klepał to się jeszcze okaże :P

Verbal
15-01-2007 - 09:37

Tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że następny piknik to ja chyba w całości poświęcę Necro :) ... piękne napirdulanki :D ale nie dajcie się zwieść, w Hangin' Pip's jest już jeden gang, który rządzi ... Synki Biszkopta :)

Slaw
16-01-2007 - 20:52
Tak sobie czytam i zaczynam się bać. Po dwie rany, po dwa ataki, jakieś dziwne zdolności, wytrzymałość podniesiona. Normalnie zaczynam się obawiać następnej naszej Piotrze konfrontacji ;).

A całość bardzo symaptyczna - nawet Delakowie dali radę.

Pozdrawiam
S.
Skoti
16-01-2007 - 22:50

Ależ oczywiście, że dalakowie dali radę, tylko kostki nie dały ;)