Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
piątek, 19 stycznia 2007 - 01:28

Strona gotowa do druku
WH40k

To, co znajdziecie poniżej, to fabularyzowane pomysły na moją pierwszą 40kową armię. Pierwotnie byli projektem Fabiusa Bile'a, obiecującym, lecz ostatecznie zarzuconym setki lat temu. Okazało się jednak, że projekt nie ustał, a co więcej - rozwinął się i to w nieoczekiwanym kierunku...
Tak jak Fabius pozostawiłem ich samych sobie. Prozaiczny brak wystarczających zdolności przy zabawie z GS czy zwykłe lenistwo - trudno powiedzieć. W trakcie tych kilku miesięcy powstał fluff - pod postacią opowiadań lub ich fragmentów, niekiedy krótkich scenek. Poniższy text można zaliczyć do tej drugiej grupy. W miarę możliwości, ochoty i komentarzy będę zamieszczał kolejne. :-)
Zapraszam.


***

Pozwolił działać sile przyciągania planety. Opadał swobodnie, by w odpowiednim momencie wyhamować tuż nad ziemią. Przez ułamek sekundy wydawało się, że pancerz który ma na sobie jest za ciężki i pociągnie go w dół, ku niechybnej śmierci. Ale potężne mięśnie poruszające błoniastymi skrzydłami nie zawiodły i po chwili ceramiczne buty delikatnie dotknęły powierzchni planety. Cel misji nie zostanie zrealizowany. Skończyli za szybko. I co ważniejsze - odchodząc zabrali swoich zabitych. Musi nadać meldunek.
"...nna..."
Znieruchomiał. Coś zmąciło ciszę. Głos. Ktoś z nich wciąż musi tu być. Żywy. Skoncentrował się i po chwili wyczuł krew. Samica. Oddech nieregularny . Ranna. Jednak nie umiera. Gdyby potrafił się uśmiechnąć - zrobiłby to.

***

"Tu Siostra Dowodząca Marianna, V pluton Sororitas, czy ktoś mnie słyszy?"

W jej głosie czuć było przerażenie.
"Czy ktoś mnie słyszy?!"
Jeszcze chwila i ją zobaczy.
"Tu Siostra Dowodząca Marianna, V pluton Sororitas, jestem ranna, czy ktokolwiek mnie słyszy?"


***

- Tu Siostra Dowodząca Marianna, V pluton Sororitas, czy ktoś mnie słyszy?

Przeklęty odbiornik, cały czas milczy. Dlaczego nikt nie odpowiada na jej komunikat..? Przecież... przecież mówi wyraźnie kim jest...
- Czy ktoś mnie słyszy?!
Nie mogą być aż tak daleko. Najwyżej kilkaset metrów, no może kilometr od niej. Nie dalej. Pamięta przecież dokładnie gdzie wylądował transportowiec z V plutonem - w małej dolince, obok takiej dziwnej skały w kształcie kła. Razem z plutonami III i VIII. Na tyle blisko wroga, że jej oddział wkroczył do walki jako jeden z pierwszych... A może nie..? Od tego przeklętego wybuchu boli ją głowa i nie wszystko jest takie jasne... I jeszcze ta krew. Wszędzie pełno krwi... Część jest na pewno jej - czuje odłamek w nodze...
- Tu Siostra Dowodząca Marianna, V pluton Sororitas, jestem ranna, czy ktokolwiek mnie słyszy?
I tak nie jest najgorzej. Przynajmniej żyje. Pozostałe Siostry z jej oddziału nie miały tyle szczęścia.. Widziała jak Hiacynta i Atrakta spłonęły żywcem, a Belisarię i Joannę rozerwał na strzępy pocisk z heretyckiego Bazyliszka. Ją samą odrzuciło wtedy na bok. Ostatnia rzecz, którą pamięta, to ciągnący się w nieskończoność marsz i modlitwy do Imperatora o to, by być jak najdalej od tego piekła. A potem już tylko ciemność... No i teraz siedzi tu sama i nie wie gdzie jest.... Ekh... Gdzie ta apteczka...

***

Jest. Siedzi oparta o drzewo. Rozgląda się niepewnie i stara zatamować płynącą z rany krew. Broń ma w zasięgu ręki.
"Tu Marianna - niech ktoś odpowie!"

***

- Tu Marianna - niech ktoś odpowie!

Cisza. Po co w ogóle przylecieli na tą przeklętą planetę... Co prawda Inkwizytor Slaw von Hase, niech Siła Imperatora będzie zawsze przy nim, powiedział na odprawie, że to bardzo cenne relikwie Męczennika za Wiarę. I że nie mogą wpaść w niepowołane ręce. Zwłaszcza zdrajców i heretyków... Ale... ale nie dodał, że będą tu także Adeptus Astartes i ci... obcy.... I że wszyscy o­ni będą zabijali się dla... tej kupki prochu... Ruch pomiędzy drzewami...Bolter! Ktoś jest za tamtym drzewem! Kto to? Obcy? Nie, chyba nie... Pewnie usłyszano jej komunikat i wysłano kogoś z pomocą. Tak, to zapewne pomoc, to musi być ktoś z pomocą...
- Tu jestem!

***

"Tu jestem!"

Opuściła broń. Nie do końca. Nie ma to już znaczenia. Wyszedł zza drzew.

***

Uśmiech zamarł na jej twarzy. Podniosła broń i strzeliła. Niecelnie. Jeszcze raz. Nawet nie zwolnił, mimo że tym razem trafiła. Bolter wypadł jej z ręki. Próbowała odwrócić się i odczołgać jak najdalej od tego co się zbliżało, ale nie miała na to sił.
- To nie może być prawda... to nie może byyy...

***

Zachodzące słońce tańczyło po zakrwawionych szponach. Nam'taal ada Sha'kha, Drapieżca Władców Strachu, rozkoszując się świeżym ludzkim mięsem, kawałek po kawałku zdobywał informacje, po które go wysłano.



Komentarze

Slaw
19-01-2007 - 07:40
Z oczywistych względów ściskało mnie w dołku podczas czytania powyższego opowiadania. Bardzo ciężko mi zdobyć się na rzeczową ocenę, bo musiałbym napisać, że jest bardzo dobre. A jak tu napisać, że jakiś chaota bardzo dobrze zjadł Sororitkę.

Sławek
Verbal
19-01-2007 - 07:40

Znajomy tekst rodzący miłe wspomnienia :) szkoda, że kiedyś był więcej niż tylko wariacją literacką, ale cóż ja też mam kilka takich tekstów na koncie :)

ES
19-01-2007 - 08:32

Ta miniatura zawsze rozbudzała moją wyobraźnię. Bardzo mi się podoba kameralność i klamra "powolności" akcji - najpierw swobodne, niespieszne opadanie demona, samotność siostry i na końcu równie niespieszne... zdobywanie informacji. Takie proste. Nieuniknione - więc po co się rzucać. Doskonale oddaje potęgę i obcość Chaosu.
Może jeszcze kiedyś Dread Lords doczekają się realizacji, bo pomysł był ciekawy wielce.

madprofesa
19-01-2007 - 17:04

Nie ma to jak potrawka z sororitki he he. Bardzo fajna miniatura, byłaby dobrym scenariuszem do komiksu.

Ardis_deLeveren
19-01-2007 - 19:31

Fajne, fajne. Ma klimacik. =]

ibsen
23-01-2007 - 08:56

Znam tekst z pierwszej odsłony i nadal daje radę... Aczkolwiek musze powiedzieć że bardziej mi się podobał ten drugi! Ten którego tu jeszcze nie widziałem... Ten taki bardziej na śmieszno pisany... Pamiętasz Dimitrze?

de_wil
23-01-2007 - 22:16

pamiętam. "Ko'Alicja" czeka w kolejce. pomny umowy ze Slawem nie leżę wieczorami i nie oddaję nicnierobieniu. Lashlo i Spółka pojawią się na SR niedługo. :-)

dziękuję wszystkim za nie-lodowate komentarze. text nie jest niczym specjalnym, ot taka tam wariacja. następne mam nadzieję będę lepsze. :-)

Elmin
15-02-2007 - 14:57

a Smacznego życzę :D choć ja płeć przeciwną wolę konsumować nieco inaczej :-)

ibsen
15-02-2007 - 15:19

Zgadzam się z przedmówcą w 100%... Bez musztardy to zdecydowanie nie jest to co antropofagiczne tygryski lubią najbardziej ...