Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
poniedziałek, 12 marca 2007 - 11:10

Strona gotowa do druku
WH40k
MORKAI: Witaj Vladdi. Powiedz jak zaczęła się Twoja przygoda z Warhammerem 40.000? Kiedy to było?

VLADDI: Zaczęło się gdzieś zupełnie w środku wielkiego zamiłowania do WHFB. Byłem na trzecim roku prawa na UMK w Toruniu i miałem już długoletni staż jako gracz w battla, kiedy postanowiłem spróbować jak smakuje 40k. Zebrałem w kilka miesięcy armie tyrków i ruszyłem na podbój świata. Co ciekawe pierwszy turniej zagrałem zaledwie po dwóch grach towarzyskich, i pomimo niezłego miejsca (byłem ósmy na masterze) dostałem na tym turnieju dwie bolesne lekcję, w tym jedną najszybszą od Emana, która z zegarkiem w ręku od rozstawienia do ostatniej tury trwała 20 minut. Tyle zajęło Emanowi wbicie mnie w ziemię Blood Angelsami na małych stołach w trzeciej edycji 40k.



Czym dla Ciebie jest teraz „czterdziestka”? Grą? Sportem? Rozrywką? A może tłem? Pretekstem jedynie do spotkań?

Wszystkim z powyższych prócz sportu. Dla sportu biegam po lesie porastającym tereny odgradzające mój dom od plaży i Morza Bałtyckiego, chodzę na siłownię i jeżdżę na rowerze. To jest sport. Wh40k to hobby. Moje zamiłowanie do tej zabawy powstało z kilku nawarstwionych elementów z dzieciństwa, które odcisnęły się ewidentnie w mojej głowie z siła prasy drukarskiej. Od małego bawiłem się żolnierzykami, kleiłem modele, z dzikim zamiłowaniem grałem w gry strategiczne i co najważniejsze całym sercem oddawałem się literaturze powieści fantastycznych. Wszystko to ostatecznie przełożyło się na zainteresowanie wh40k i oczywistym jest, że to hobby jest dla mnie połączeniem zabawy, gry, modelarstwa i fantastyki (fluffu).



Ile posiadasz już armii?

W chwili obecnej mam do dyspozycji na turniej 15 armii, cześć figurek się jednak pokrywa (np. mam zwykłe DE i wych cult, niektore modele sie pokrywają, choć większość jest różna, to samo dotyczy LatD, i dwóch chaosów khornowego i slaaneshowego).



To faktycznie ogrom wojaków. Którą z nich lubisz najbardziej?

Nie mam armii, która jakoś strasznie faworyzuje, najbardziej jednak lubię grac Nacronami i LatD, może ze względu na ich rzadkość na turniejach i wielość możliwości taktycznych jakie dają na polu bitwy.



Starasz się zbierać nowe armie i zachowywać w pudełeczkach stare? Czy raczej sprzedajesz te, które Ci się znudzą? Czy masz coś co można nazwać sentymentem do armii – której nie sprzedałbyś za „żadne skarby świata”. Malujesz armie sam?

Staram się nie sprzedawać armii, ale nie trzymam żadnej w pudełkach tylko w gablotach i szafach - lubię sobie na figurki od czasu do czasu popatrzeć:P Czasem tylko pozbywam się modeli, jeśli stwierdzę, że raczej nimi grać nie będę. Wszystkie swoje modele maluję sam, i szczerze przyznam cichą niechęcią darzę proceder malowania figurek za pieniądze. To jakby ograbianie tego hobby z pewnych elementów i sprowadzanie go do mianownika „gra”, co czyni tą zabawę tak bardzo uboższą. Racjonalnie oczywiście podchodząc do sprawy rozumiem takie postępowanie, ale jakoś wewnątrz mnie cicho odzywa się głos rodzący sprzeciw. A więc pomimo wielkiej pokusy by się przestać męczyć z 10 armiami do pomalowania i oddać jakąś malarzowi, wciąż trwam na posterunku i z pomocą Inkwizycji zwalczam w sobie te demoniczne podszepty.



A jakiś „debeściarski” ulubiony model??

Nie mam żadnego modelu, który jakoś szczególnie jest mi bliższy niż pozostałe. Generalnie nie jestem z tych osób, który przywiązują nadmierną wagę do figurek jako takich, nazywają je imionami i dopieszczają pod sam sufit. Dla mnie to tylko modele, które służą do gry. Jeśli już mnie coś rusza to bardziej radość z pracy włożonej w model, niż on sam jako kawałek plastiku, czy metalu. Z wzorów najbardziej przypadają mi do gustu figurki Incubich DE, a najładniejszą z nich jest zdecydowanie Drazhar. Natomiast jeśli chodzi o malowanie o najbardziej zadowolony jestem ze swoich harlekińsko-alaitocowych Eldarów, którzy są moja najmłodszą armią.


Vladdi na katowickim FIRE FRENZY





Wszystkim wiadomo, że jesteś czołową postacią w polskiej Lidze Wh40k. Czym dla Ciebie jest Liga? Jakie są jej plusy, jakie minusy?

Liga to temat rzeka. By w pełni odpowiedzieć na to pytanie musiałbym opowiedzieć o tym jak liga powstawała, jak się rozwijała i ja działa teraz. Dość powiedzieć, że obecny sposób jej funkcjonowania mi się podoba i nie mam koordynatorom nic do zarzucenia. Pewne zmiany wynikające z problemów jakie się pojawiają w trakcie sezonu są oczywiste, ale nie wpływają na moją ocenę ligi jak takiej.


Vladdi





Czym jest dla Ciebie wygrana (celem?). Co sądzisz o tzw powergamingu. Czy coś takiego w ogóle istnieje? O co tu chodzi? O rozpiski? O styl gry??

O powergamingu również można książki pisać. Dla mnie powergamer to ktoś, kto żyłuje rozpiski, i nie jest to termin o zabarwieniu negatywnym. Ktoś kto gra nieprzyjemnie dla przeciwnika, to gracz grający nieprzyjemnie, ktoś kto oszukuje przy stole to po prostu oszust. Sprowadza się zasadniczo do odpowiedzi na proste pytanie: ile zdołasz poświęcić by wygrać? Granicą jest dobra zabawa, także dla przeciwnika. Wygrana jest, więc celem, przecież gracze ze sobą rywalizują, jednak tylko wygrana osiągnięta nie „za wszelką cenę”.



Byłeś na turnieju w Anglii. Jak z perspektywy czasu oceniasz swój wyjazd? Co pod względem organizacyjnym różni ich od nas. Co Ci się tam podobało, a co nie?

Anglicy są pod wieloma względami daleko w tyle za nami, brakuje im sędziówki, dobrych sędziów, zbalansowanych zasad turnieju i generalnie środowiska turniejowego. Tam 40k skupia się wokół klubów i jest bardziej rozwinięta na tym poziomie niż u nas, za to na poziomie ogólnokrajowym jest mocno w tyle. Warhammer World może się jednak podobać, nie ma wątpliwości zwiedzając ten przybytek, że jest to centrum bitewniaków, na każdym kroku czuć ich atmosferę. Wystawa 'eavy metalowych figurek, które można normalnie zobaczyć tylko w White Dwarfach, przestronna sala do gry i Bugmans Bar. A na GT UK dochodzi do tego armia graczy z całej Europy, dzielących z Tobą te same zamiłowanie do przesuwania żołnierzyków. Takiego miejsca się nie zapomina.



Co lubisz poza grą we wszelkiej maści bitewniaki? Jakie są inne Twoje zainteresowania? Ulubiona muzyka?

Moje życie wypełniają w zasadzie prawo, sport, literatura, przyjaciele, figurki i filmy. I miejsca zostaje niewiele, trochę tylko by drugą połówkę upchnąć, jak ją wreszcie znajdę ;) A i to przy solidnych cięciach:P Jeśli chodzi o muzykę to to lubię mocne brzmienie, głównie metal, chociaż raczej nie z rodzaju skrajnych łomotów.



A film? Również kręci się w okolicach fantastyki?

Jak spojrzeć ma moją półkę z płytami to nie ma wątpliwości jakie mam upodobania. Od lewej od razu rzuca się w oczy Nieśmiertelny, Dracula, Wywiad z Wampirem i Braveheart, a zaraz dalej na płask położone Łowca Androidów, wszystkie Gwiezdne Wojny, Władca Pierścieni, Indiana Jones i Niekończąca się Opowieść. Gdy dodać leżącą sąsiedniej półce videotekę dzieł zebranych Monty Pythona to mamy już wszystkie filmy mojego życia. Odpowiedź narzuca się więc sama.


Dzięki wielkie za wywiad.


Komentarze

brother_bethor
12-03-2007 - 12:05

Miałem przyjemność stoczyć z Vladdim moją pierwszą turniejową bitwę, dawno temu na poznańskiej Wojnie Światów. Vladdi i jego LatD zmasakrowali moją początkującą armię Mrocznych Aniołów. Mimo to, turlanie przebiegło w niezwykle miłej atmosferze, a mój przeciwnik wykazał dużo zrozumienia i cierpliwości dla błędów żółtodzioba.

ibsen
13-03-2007 - 08:09

Wywiad bardzo udany, gratuluję obu stronom.

Nie zmienia to jednak faktu, że ja nadal Vlada trochę boję... :-)

ES
13-03-2007 - 12:13

Fajnie dowiedzieć sie coś więcej o człowieku niż stoi w postach na forach i rankingach ligowych. Dziękuję obu Panom za interesującą lekturę :)

Inkq
20-03-2007 - 08:38
 Zgadzam się z ES'em.
magae
21-04-2007 - 23:15

ciekawe czy można kupić choć jedną figurkę?:)

ES
22-04-2007 - 10:27

Magae: gdzie kupić? Jaką figurkę? Jakoś nie jarzę, o co Ci chodzi :)