Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 3 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
wtorek, 15 maja 2007 - 13:37

Strona gotowa do druku
WH40k
Kilka pytań do Andy'ego Hoare
w tłumaczeniu Brata Bethora



Sub Rosa: Dzięki "Black Library Author Index" wiemy, iż pracę w Games Workshop rozpocząłeś w 2001 r. Gdy patrzysz wstecz na te sześć lat, nie tęsknisz czasem do tych tajemniczych "normalnych posad"? Czy praca dla GW spełniła Twoje wcześniejsze oczekiwania?

Andy: Opracowywanie gier zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż praca w ZUSie! Jeśli chodzi o oczekiwania to istnieje oczywista przepaść między tym, co robimy a tym, co ludziom się wydaje, że robimy – w rzeczywistości to mnóstwo ciężkiej pracy ;-)

SR: Kto zarządza Games Workshop: zawodowcy czy hobbyści? A może to zawodowi hobbyści / hobbyści-zawodowcy? ;)

Andy: I tacy i tacy. Hobbyści są wszędzie. Niektórzy od tego zaczynają, a ci, którzy przychodzą z zewnątrz z czasem sami odkryją w sobie pasję do hobby. Można być jednocześnie dobrym księgowym oraz hobbystą – jest na to wiele dowodów.

SR: Co w pracy dla GW najbardziej Ci się podoba?

Andy: Nic nie jest przyjemniejsze od pracy nad nową listą armii, jakkolwiek rozmawianie z ludźmi o najnowszej książce też jest całkiem spoko.

SR: Jesteś autorem albo współautorem wielu dodatków do gier oraz artykułów, zbyt wielu by je tu wszystkie wymienić (wg naszego prywatnego rankingu najlepsze z nich to: lista armii Kroot Mercenaries, Codex: Witch Hunters oraz Cities of Death – przy czym kolejność ta nie ma żadnego znaczenia). Zdradź nam, który jest Twoim ulubionym dziełem, a z którego jesteś najbardziej dumny i dlaczego?

Andy: Największy sentyment mam dla Krootkich Najemników, gdyż był to mój pierwszy projekt jaki mi powierzono na samym początku pracy w GW. To było coś w stylu: „Masz tu nowy kodeks Tau. Te małe niebieskie ludziki mają Krootkich kumpli. Idź więc i zrób dla nich osobną listę armii!”

SR: Najnowsza wydana pozycja dla "czterdziestki" to Codex: Dark Angels (tu mała dygresja tłumacza: polska wersja tego kodeksu podobno została już wydrukowana), którego lista armii różni się znacząco od tej z kodeksu Kosmicznych Marines czy Czarnych Templariuszy. Co było motywem przewodnim tych zmian?

Andy: Wydaje mi się, że do tej pory Jervis wystarczająco wyjaśnił powody zmian w układzie listy armii, lecz oczywiście mogę je tu jeszcze raz przytoczyć. Nowa struktura listy armii to ewolucja, to próba jej usprawnienia w szerszym obrazie gry jako całości. W przypadku Mrocznych Aniołów oznacza to dość restrykcyjną listę, ponieważ są oni zakonem o specyficznym pochodzeniu i tle historycznym. Ogólnie plan jest taki, by zracjonalizować wszystkie listy armii, by w ramach systemu każda miała swoje własne miejsce.

SR: Jak duże są szanse, iż następne kodeksy Marines (BA, SW, SM Redux, o którym wiele ostatnio się słyszy) zostaną przykrojone wg szablonu opartego o Mroczne Anioły (np. uproszczenie ekwipunku, zasada Combat Squad itd.) A może jest to jednak jednorazowy projekt?

Andy: Jestem pewien, że będzie podobnie. Być może nie aż tak restrykcyjne, gdyż lista musi odzwierciedlać wszystkie „kodeksowe” zakony.

SR: Na wielu internetowych forach toczą się burzliwe dyskusje o seminarium, które przeprowadził Jervis Johnson na tegorocznym Adepticonie. Na podstawie tego, co powiedział JJ, znacząco zmieni się filozofia wspierania przez GW trzech podstawowych gier. Graczy najbardziej niepokoi możliwość braku jakiegokolwiek wsparcia dla wariantowych list armijnych, które nie mają własnej księgi armii albo kodeksu. Na przykład – Kroot Mercenaries – mają listę armii, którą obecnie można w formacie .pdf ściągnąć ze strony internetowej GW. Lecz jako taka nie będzie ona wspierana, chyba, że otrzyma własny kodeks, co jest mało prawdopodobne. Czy Wy, w Studio, macie jakiś pomysł na te dodające smaczku listy armii? Uważamy, że zarówno Wh40k, jak i WFB stracą bardzo wiele, jeżeli będzie można grać jedynie zwykłymi armiami.

Andy: Mamy przygotowany dla nich porządny plan. W ciągu paru następnych miesięcy wszystkiego się dowiecie ;-)

SR: Jak Ci się widzi kwestia zrównoważenia list armii? Czy jest to niedościgniony cel dla każdego projektanta gier? Czym, według Ciebie, jest zrównoważona lista armii?

Andy: Wszystko zależy od tego, czego od danej gry oczekujesz, a ponieważ każdy gracz chce czegoś innego to osiągnięcie zadowalającego wszystkich efektu jest niemożliwe. Dla niektórych gra to symulacja, dla innych liczy się tylko grywalność. Inni z kolei stawiają na część narracyjną, a jeszcze inni bardziej wolą bawić się niezwykłymi rozpiskami. Nasze zadanie to znaleźć wśród tych odmiennych punktów widzenia punkt, który uznamy za najbardziej zrównoważony. Prawdę powiedziawszy, to im mniej opcji, tym bardziej zbalansowany będzie system. Oczywiście, trzeba cały czas pamiętać, by nie przegiąć w drugą stronę!

SR: Jak wygląda tworzenie nowego kodeksu/ księgi armii? Czy jest to może burza mózgów, czy też samotna, wyrobnicza katorga? W jaki sposób pracownikom Studia są przydzielane poszczególne zadania?

Andy: Proces ten jest dość złożony i rozpoczyna się od planowania długoterminowego. Projektanci, wbrew powszechnej opinii, nie decydują o kolejności wydawania poszczególnych rzeczy. Na harmonogram wpływ mają potrzeby firmy, systemów oraz dostępne zasoby. O wydaniu poszczególnych książek dowiadujemy się z około dwuletnim wyprzedzeniem. Pomagamy wtedy rozplanować plastykowe modele, co zawsze zajmuje najwięcej czasu. Samo pisanie trwa przeważnie trzy miesiące i jest połączone z testowaniem, ponownym pisaniem, edycją oraz krążeniem tam i z powrotem między ludźmi, których opinia na prawdę się liczy. Większość czasu spędzamy na planowaniu projektu, ilustracji, grafik, układu stron, figurek i wielu innych rzeczy.

SR: W jaki sposób obliczacie wartości punktowe? Czy istnieje jakiś matematyczny wzór?

Andy: W tak otwartym i potencjalnie złożonym systemie jak Warhammer 40,000 istnieje zbyt wiele zmiennych, by jakakolwiek formuła długo wytrzymała. Znacznie lepiej jest przydzielać wartości według własnego uznania oraz bezustannie testować je w różnych sytuacjach podczas bitew z możliwie jak największą liczbą armii i w ten sposób je ulepszać.

SR: Co myślisz o turniejowym stylu gry oraz o punktach za kompozycję?

Andy: Nie powiem, żeby to był mój ulubiony styl grania, lecz mimo to jest to bardzo ważna część hobby. Jeżeli organizatorzy czują, że istnieje potrzeba wprowadzenia punktowania kompozycji armii by trafić w gusta graczy to jest to ich przywilej.

SR: We wstępie do Wyników Finansowych za 2006 rok, prezes GW, Tom Kirby, napisał: "(...) gdzieś tam istnieje gen, który sprawia, że ludzie (przeważnie mężczyźni) pragną posiadać setki figurek. Naszym zadaniem jest zaspokoić tę potrzebę, której z resztą nie stworzyliśmy, gdyż istniała na długo przed nami. Jedyne co robimy, to tworzymy, w ponadczasowy i ponadkulturowy sposób, wspaniałe miniatury, które z zyskiem sprzedajemy. Cała nasza pozostała działalność jest podporządkowana temu celowi. Sklepy i gry są tylko tłem dla modeli (...)". Czy to oznacza, że gry oraz rozwój fabuły są zawsze jeden krok za figurkami? Czy dostajesz garść nowych miniatur oraz polecenie: "Wymyśl dla nich jakieś zasady i historię"?

Andy: Nie myl biznesplanu z praktyczną stroną tworzenia. Ogólnie rzecz ujmując, figury są najistotniejszym elementem, lecz gdy przyjrzeć się procesowi produkcji kodeksu oraz towarzyszącemu temu asortymentowi modeli to wszyscy ze sobą współpracują: projektanci, artyści i pisarze.

SR: Skąd czerpiesz inspirację podczas pisania nowego tła? Czy masz to wszystko gdzieś w głowie, a może szukasz gdzieś natchnienia?

Andy: Staramy skupić się na konkretnym archetypie, który stanowić będzie podstawę do rozwinięcia. Inspirację można znaleźć dosłownie wszędzie. Jedną z podstawowych zalet Wh40K oraz WFB jest to, iż różne strony konfliktu mogą mieć źródło w wielu różnorodnych miejscach. Światy te są na tyle pojemne, że każdy znajdzie coś, z czym może się identyfikować.

SR: Najnowsze plotki, dotyczące nadchodzącej premiery Krwawych Aniołów w magazynie White Dwarf, wspominają o tym, że nowe tło będzie uwypuklało ich pogłębiające się szaleństwo oraz coraz silniejszy wpływ skazy genetycznej (źródło: forum Warseer). W jaki sposób zapada decyzja o zmianach w fabule Mrocznego Milenium?

Andy: Na Twoim miejscu nie wierzyłbym wszystkiemu, co można przeczytać w Sieci. Jeśli chodzi o zmiany (o ile w ogóle jakieś są) to wszystko musi być autorstwa lub być zatwierdzone przez naszego głównego specjalistę od własności intelektualnej, który robi to od samego początku.

SR: Dodatki fabularne, takie jak Imperial Armour vol. III: Taros Campaign czy Tactica Imperialis, które wzbogacają tło, naszym zdaniem są bardzo pożądane przez graczy-weteranów. Czy trudno jest zmieścić tyle szczegółów w tak bogatej już fabule? Czy możemy spodziewać się więcej podobnych pozycji?

Andy: Jedną z funkcji Forge World oraz Black Library jest wypełnianie tych obszarów, którymi Studio nie może się zająć, ponieważ są one zbyt niszowe. By odpowiedzieć na Twoje pytanie: czasem jest łatwiej, gdyż skupiasz się na czymś, co cię inspiruje. W większości wypadków pisanie w szerszej perspektywie jest znacznie trudniejsze, ponieważ trzeba dużo wyjaśniać.

SR: W ciągu kilku ostatnich lat mogliśmy być świadkami drastycznych przemian, które dotknęły zawartość White Dwarfa. W chwili obecnej magazyn ten sprawia wrażenie przeznaczonego dla początkujących (czyli niedoświadczonych hobbystów). Weterani czują się przez to pokrzywdzeni. Jak GW na to patrzy?

Andy: Zawartość WD musiała sięgnąć do rzeczy najprostszych, lecz obecnie jest poszerzana, ponieważ pismo ma nowy cel. Nie można zapominać, iż większość ludzi zainteresowanych tym hobby zaczęła niedawno (niecały rok czy dwa lata temu). Musieliśmy się upewnić, że będą mieli dobre podstawy, by mogli stać się weteranami. Rozszerzenia w stylu "Cities of Death", a także modele takie jak Vostrojanie zostały stworzone z myślą o weteranach. Planujemy więcej takich specjałów.

SR: Kampanie letnie: od czasu Armageddonu było ich kilka, z ogromnym Okiem Grozy (2003) i jego battlowym odpowiednikiem: Burzą Chaosu (2004) na czele. Muszę powiedzieć, że jestem nieco rozczarowany zeszłorocznym Upadkiem Medusy V, głównie przez przewidywalne zakończenie, mniejszą ilość miejsca na aktywność graczy oraz brak sensownego wpływu na tło fabularne (w porównaniu do EoT). Na szczęście wraz z kampanią pojawiło się wiele świetnych rzeczy, takich jak Vostrojanie, Eldarscy Łowcy, Orkowi Komandosi, budynki z Cities of Death no i samo CoD. W jakim kierunku planujecie rozwijać kampanie, zwłaszcza z fabularnego punktu widzenia?

Andy: Zakończenie rzeczywiście było przewidywalne – przecież od samego początku mówiliśmy, że planeta umrze! Pozostawało jedynie pytanie w jaki sposób to się stanie oraz kto będzie pławił się w blasku chwały. W chwili obecnej staramy się wypracować taką pozycję, byśmy mogli urządzać doroczne kampanie bez potrzeby wyjaśniania, dlaczego wszystkie armie walczą w tym samym czasie i przestrzeni. Światowe kampanie naprawdę naciągają fabułę, chyba, żeby ograniczyć się do zaledwie paru ras (i tym samym wyłączyć z zabawy połowę graczy) a tego nie chcemy. By odpowiedzieć na Twoje pytanie: staramy się dopracować sposób rozgrywania kampanii, nie kładąc jednocześnie nacisku na rozwój linii czasu, by za każdym razem były coraz lepsze.

SR: Privateer Press, Rackham, Moongoose Publishing – świat gier bitewnych nie jest już wyłączną własnością Games Workshop. Jak bardzo zwracacie uwagę na ich politykę? Czy analizujecie stosowane przez nich rozwiązania?

Andy: Wraz z rozwojem Games Workshop także hobby się rozrosło i dzięki temu każdy teraz ma większy kawałek tortu. Pracowałbym dla niewłaściwego przedsiębiorstwa, gdybym nie uważał, że nasze produkty są najlepsze. Jestem jednak bardzo zadowolony widząc jak inne firmy robią swoją robotę, która podoba się ludziom. Odnośnie pilnowania konkurencji: oczywiście, że przyglądamy się im. Ostatecznie pracujemy przecież w tej samej branży, znamy się nawzajem, lecz nadal mamy swoje przekonania i zaufanie do tego, co robimy.

SR: Czy po sześciu latach pracy w przemyśle granie w wolnym czasie nadal sprawia Ci tyle radości?

Andy: Cóż, nie mam tyle wolnego czasu ile bym chciał, ale tak, nadal mnie to bawi. Moja armia Gwardii Imperialnej ostatnio przekroczyła pułap 8000 punktów!

SR: Które z "czterdziestkowych" i "battlowych" armii są twoimi ulubionymi? Grasz może w LotR?

Andy: W „czterdziestce” najwięcej uwagi poświęcam Gwardii Imperialnej, jakkolwiek bardzo lubię Siostry Wojny, Żelaznych Wojowników oraz parę innych. W warhammerze moimi ulubionymi są Jaszczurki i Bestie Chaosu, choć kusiły mnie też Królestwa Ogrów i Leśne Elfy. Grywam w LotRa, lecz nie mam własnej armii, aczkolwiek Kawaleria Wargów bardzo mnie pociąga...

SR: Masz może jakąś ulubioną figurkę? Taką, którą zabrał byś na bezludną wyspę. Moje zdanie o skonwertowanym Krootkim Tropicielu dosiadającym Chwytacza już poznałeś...

Andy: Prosisz o bardzo wiele! Wydaje mi się, że to będzie Święta Celestyna, przy której Jes odwalił kawał świetnej roboty, a John Blanche naszkicował wstępne projekty. Nawiasem mówiąc był to mój pierwszy bohater specjalny, do którego napisałem historię oraz zasady.

SR: Jeśli pozwolisz to nadszedł czas na parę osobistych pytań. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz? Jaka jest Twoja ulubiona (jeżeli w ogóle masz takową) książka, samochód, drużyna, alkohol? Czy istnieje miejsce które nazwałbyś własnym? Czy przyjedziesz do Polski na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012? Z całego serca zapraszamy :)

Andy: Słucham Johnny'ego Casha, a także kapele grające psychobilly i horror punka takie jak The Meteors, Psycho Charger, Zombina and the Skeletones, the Horrorpops its. Oprócz tego trochę industrialowego KMFDM. Czytam sporo historii wojskowości oraz Roberta E. Howarda, Terry'ego Pratchetta, Roberta Rankina, no i powieści wydawane przez Black Library. Samochód – marzę o Chryslerze w stylu ZZ Top ale niestety nie stać mnie na takiego. Z alkoholi lubię tequilę. Moim ulubionym miejscem są plaże Brighton w lecie. Generalnie sport mnie nie interesuje, niemniej dzięki za zaproszenie!

SR: O czym myślisz spoglądając na figurki Demonic? ;)

Andy: Jak, do ciężkiej cholery, Juanowi udało się wyrzeźbić tak malutkie łańcuszki? ;-)

SR: Przyszła pora na zadanie ostatnich pytań na które na pewno nie będziesz mógł udzielić odpowiedzi, lecz mimo to musimy je zadać, inaczej nasi czytelnicy pożrą nas żywcem:
Ile nowych czterdziestkowych kodeksów będziemy w tym roku mogli zobaczyć?
Czy będą to Orkowie i Chaos? Czy zamierzacie włączyć do kodeksu Chaosu listę Potępionych (LatD)? Prawda czy fałsz: po jednym kodeksie dla każdego z bogów Chaosu oraz piąty dla Niepodzielonego? Czy w każdym następnym kodeksie Kosmicznych Marines oddział terminatorów będzie mógł mieć tylko jedno działko szturmowe? Co się dzieje z kodeksem Apokalipsy? Czy naprawdę będziemy mogli zobaczyć plastykowego Baneblade'a i Stompę? Czy będzie samodzielny kodeks Łowców Obcych a może jeden monstrualny Kodeks Inkwizycji?


Andy: Wszystko się wyjaśni, gdy nadejdzie odpowiedni czas :)

SR: Dziękujemy za Twój wysiłek i poświęcony czas. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, iż zgodziłeś się porozmawiać z nami. Mamy nadzieję, że będziemy mogli to jeszcze kiedyś powtórzyć. Cała załoga Sub Rosy życzy Ci wszystkiego najlepszego!

Andy: I wzajemnie!


Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy pomogli mi w przygotowaniu wywiadu, w szczególności dla Ardisa, Brata Bethora i Dimitra (za konsultacje językowe) oraz Slawa (za wuchtę ciekawych pytań) a w tym momencie do Brata B. extra podziękowania za tłumaczenie.
- ES


© www.subrosa.40k.pl 2007


Komentarze

ES
15-05-2007 - 13:59
Świetna robota, Rafale!
Może następny taki wywiad najpierw opublikujemy po polsku? Świat będzie wychodził ze skóry z ciekawości - albo rzuci się do podręczników nauki języka polskiego i elektronicznych tłumaczy :D
brother_bethor
15-05-2007 - 14:18
Dzięki ESie za fajny materiał :)
Nie mam nic przeciwko przełożeniu następnego wywiadu. Przynajmniej dowiem się tego i owego wczesniej niż niezliczone rzesze naszych czytelników. Taaa. Czasem fajnie być Kapelanem Śledczym. :D

Jeżeli świat rzuci się do elektronicznych tłumaczy, to wyniki mogą być bardzo interesujące. ;)
Inkq
15-05-2007 - 14:27

Kapitalnie, tylko teraz czekać jak na Warseerze zacznie obowiązywać język polski.

Gratuluje Bethorze kapitalnego tłumaczenia.

Morkai
16-05-2007 - 13:48

Swietne tłumaczenie. No ale nie mogło być inaczej skoro i sam wywiad był extra !! :D Gratki!!!

Verbal
17-05-2007 - 08:48

Nic dodać nic ująć ... to jak Panie Bethor, może czas pomyśleć nad tłumaczeniem w drugą stronę i zrobić na SR english version ;)