Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
czwartek, 21 czerwca 2007 - 20:12

Strona gotowa do druku
Rykowisko
Świat pędzi na przód, niczym nabuzowany Supermen. Czy to Ptak? Czy to Samolot? Czy to Lokomotywa? Nie! To Współczesny Świat! Zapieprza z rosnącą prędkością na spotkanie jakiejś symbolicznej betonowej ściany, o którą prędzej czy później rozpieprzy się z hukiem godnym Współczesnego Świata.
Mamy lekarstwa na prawie wszystkie choroby i bolączki, mamy dostęp do wiedzy zdobytej staraniem rzeszy naukowców i do informacji, która leży niemal na bruku, w zasięgu ręki każdego człowieka (wyjmując niepiśmiennych mieszkańców jakiegoś trzeciego świata, czwartego globu czy innego Zadupia Galaktyki), który wykaże się szczątkową inteligencją i minimalną chęcią by ową wiedzę posiąść. Każdy jest w stanie wiedzieć o otaczającym go uniwersum więcej, niż najtęższe umysły minionych wieków. Mamy dobrobyt, bieżącą wodę, kuchenki gazowe i mikrofalowe, mamy dostęp za przystępną cenę, do wszystkiego co sprawia że nasze życie jest proste łatwe i przyjemne… W każdej chwili możemy udać się do biblioteki lub księgarni i napaść oczy i umysł duchową strawą… pomyślcie tylko że na widok najpodlejszej osiedlowej biblioteczki wyposażonej w dwa lub trzy tysiące tytułów, przeważnie harlequinów, najwięksi myśliciele, filozofowie i intelektualiści minionych epok doznali by wielokrotnego niekontrolowanego wytrysku, połączonego z potępieńczym wyciem i radosnym auto-flagellacyjnym napieprzaniem się sandałem po głowie….
Mamy wszelkie narzędzia niezbędne by wyzwolić się z okowów strachu przed światem i przed nami samymi. Możemy bardzo niewielkim nakładem sił i środków skonstruować rzeczywistość żywcem wyjętą z obrazków reprodukowanych w broszurach świadków Jehowy. Świat uśmiechniętych ludzi o białych zębach, ubranych w czerwone sweterki, hasających po zielonych łąkach, na których to łąkach lew leży obok baranka i nie dość, że go nie zżera to jeszcze się uśmiecha gdyż został jaroszem i uwielbia sałatę z lekkim winegretem.
Dlaczego więc nie otacza nas sielanka?
Odpowiedź jest banalnie prosta… Gdyż Paris Hilton ma opryszczkę odbytu… Nie ma znaczenia szczęście, miłość, ciekawość wiedzy na tematy ważkie… Ważna jest za to opryszczka odbytu Paris Hilton… Możemy spożytkować naszą energię myśląc i czyniąc… ale po co… Przecież Paris Hilton ma opryszczkę odbytu…. Nabawiła się jej na imprezie z dwunastoma czipendejlsami. Sprawcy opryszczki nie da się ustalić jednoznacznie gdyż z dwunastu czipendejlsów ośmiu dysponuje opryszczką fujary, a czterech będących zwolennikami obmacywania płci tej samej ma opryszczkę migdałków… Na rzeczonej imprezie była obecna również Bitnej Szpirs… Doznała opryszczki mózgu i lewej ręki oraz tzw: okolic bikini… Opryszczką mózgu nie przejęła się zbytnio… Jennifer Lopez zazdrosna o nie zaproszenie jej na tak doskonałe party, nakazała swojemu prywatnemu lekarzowi by w warunkach laboratoryjnych zaszczepił jej opryszczkę na cyckach i kolanach…
Chcąc niechcąc wszyscy jesteśmy umoczeni w ideologii opryszczkowej. W ohydnym sosie sote najniższych i najprostszych pragnień, na chorobliwie niskim poziomie kloacznego dołu wykopanego pod śmierdzącą sławojką i wcale nas nie interesuje, że dookoła sławojki rozpościera się piękny las nieprzebranych możliwości.
Mimo to świat pędzi na przód. Może powinien się rozpieprzyć? A może dziejąca się wokół farsa to tylko piękna ilustracja powiedzenia: „per aspera ad astra”? A w sumie… mam to gdzieś… Grunt że Paris Hilton ma opryszczkę odbytu….


Komentarze

Slaw
22-06-2007 - 07:59
Z wielką radością odkrywam - raz za razem, że żyję obok świata. Wiem, że to może naiwne napiszać coś takiego korzystając z globalnej sieci informatycznej, ale mam przemożne wrażenie, że ten świat - ten o którym pisze dr Ibsen - mnie nie dotyczy.

Dawno temu podjąłem jedną z lepszych decyzji w swoim życiu - wywaliłem telewizor. Nie mam pochłaniacza czasu. Bezsensownego trwoniciela czasu. Nie marnuję czasu który został mi dany na informacje banalne, na rozrywkę mdłą i niską, na cały ten hałas. Nie interesuje mnie przebieg tańca z gwiazdami ani perypetie bohaterów serialowych.

Mam swój zielony ogród, mam swoją żonę i dzieci. Mam swoje książki, gazety i filmy. A Paris Hilton - WARA!!!

S.
Morkai
22-06-2007 - 08:23

Świetny tekst Ibsen. Niby śmieszny. niby oczywisty. A jakoś śmiać mi się nie chce, a i jego "oczywistość" nie jest taka "oczywista". Świat się banalizuje. Nie posiadanie TV i pokaźnej nawet rodziny nas od tego nie uchroni. Co gorsza - Ibsennapisał że są leki już na wszystko....jasne....na skóre, paznokcie, szczęście, penisa, pod oczy, na dupe......wsio. Nie ma tylko jednego leku - na głupotę ludzi. A głupoty jest dużo. Głupota ma to do siebie, że mocno stara się być podstawową cechą ludzkości. Bez skrępowania wylewa się z każdego możliwego zakamarka ludzkiej aktywności. Od panienek w Supermarkecie, które kiedyś starały mi się wmówić, że Święta Bożego Narodzenia baz Koka-Koli to prawie nie są święta....po durni którzy mierzą banany, czy uważają, że marchewka to owoc. Głupota potrafi udowadniać z całym przekonaniem nawet najgłupsze rzeczy. No bo cóż dla głupoty może być głupszego?

Verbal
22-06-2007 - 08:34

Osobiście staram się odpoczywać od zgiełku i durnoty pędzącego świata ale wyalienować się nie da, no i ja osobiście tego nie chcę. Człowiek staje się wtedy pusty mimo wszystko. Trzeba znaleźć czas i chęci na to, żeby się nad otaczającą rzeczywistością zastanowić ... nawet nad Paris Hilton. Artykuł Ibsena jest tego najlepszym dowodem.

Z innej beki, do autora. Nie bagatelizowałbym istoty i wagi tej części ciała która w medycznym słowniku określona jest mianem odbytu. Odbyt jest istotnym elementem życia każdego człowieka i nie mam na myśli li tylko jego podstawowej funkcji. Odbyt jako taki mocno zakorzenił się w kulturze i życiu codziennym. Czyż nie mówimy każdego dnia "mam to w dupie" albo "zaraz kopnę go w odbyt" albo "pocałuj mnie w rdzawe oko demona" ... innymi słowy chwalmy odbyt!! ... niekoniecznie P.H. ;)

Slaw
22-06-2007 - 08:53
A tak w ogóle to muszę Ci dr Ibsenie napisać, że nic mnie ostatnio tak nie zmusilo do myślenia jak lektura Twoich tekstów. Chylę czoła.

S.
ibsen
22-06-2007 - 09:08

Drogi Slawie... Chylę czoła że chce Ci się jeszcze myśleć, bo to ostatnio czynność będąca passe i de-mode... No i jeśli te bazgroły takie fajne... to dlaczego do chuja wafla, jeszcze nie dostałem propozycji od jakiegoś pieprzonego WPROSTA, WKRZYWA czy Innej POLITYKI GENITALNEJ, żeby im produkować na ostatniej stronie szpaltę głupot? Za kaskę? ... podejrzewam że ma z tym związek żydo-cyklistowska organizacja Mędrców Syjonu... Nienawidzą mnie gdyż zbyt mocno kocham Kutasa Światowida i Pytę Swarożyca... i nie smakuje mi ta ich maca z dodatkiem krwi niemowlaka.... ;-)

Slaw
22-06-2007 - 10:32
Powiem tak - nie będziesz pisał we Wproście, Przekroju czy czymś podobnym, bo musiałbyś nie być sobą. Myślę, że wiesz jaka jest cena. Liczę raczej na to, że kiedyś znajdę w księgarni coś z Twoim nazwiskiem. I że nie będzie to książka kucharska ;).

S.
Morkai
22-06-2007 - 12:20

A czemu nie? :D Ja bym się tam się nie pogniewał. Ba! kupiłbym i poprosił o autograf :D

ibsen
22-06-2007 - 12:38

"Mroczne Przepisy Dr Ibsena" a wewnątrz: rosół z wódki, pieczeń z wódki, sałatka z brokułów z wódką, dżem dyniowy na wódce, kurczak w sosie wódczanym, szparagi z masłem i wódką, zacier z ziemniaków na wódkę, grilowane pół litra wódki i karp w panierce z wódki i pieczona prosię z flaszką wódki w pysku.... ;-)

Verbal
22-06-2007 - 12:52

i Paris Hilton w flaszką wódki w objęciach zwieracza zewnętrznego ... fuuuuuuj ;)

Morkai
22-06-2007 - 13:07

Nooo! Verbal! Nurglowo się robi :D Chcecie Nurgla? chcecie???? :D

ES
22-06-2007 - 13:13

Sub Rosa klawiaturą dr Ibsena jako głos wołającego na pustyni... Podoba mi :)