Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 1 gość i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
poniedziałek, 25 czerwca 2007 - 12:32

Strona gotowa do druku
WH40k

Two Heads Talking: Tomkow

Sub Rosa: Witaj ponownie Tomku! Upłynęło już trochę czasu od naszej rozmowy przy okazji wydania polskiej wersji kodeksu Eldarów. Możemy nieskromnie stwierdzić, że wbrew obawom nikogo chyba nie zanudziliśmy, a przynajmniej kilka osób zainteresowaliśmy :) Skoro więc niedawno ukazał się na rynku kodeks Mrocznych Aniołów, warto zerknąć dla naszych Czytelników za kulisy jego tłumaczenia. To kolejny kodeks opisujący Kosmicznych Marines - na ile praca nad jego tłumaczeniem odbiegała od tego, czego Ty i Twój zespół doświadczyliście przy kodeksach poprzednich (SM, BT)? Co Cię najbardziej zaskoczyło w jego układzie, tak gorąco dyskutowanym wśród graczy?

Tomkow: Witam serdecznie. W stosunku do wcześniejszych kodeksów Marines zmienił się układ poszczególnych rozdziałów, ale z drugiej strony z podobnym zabiegiem spotkaliśmy się już w przypadku Eldarów. Na samo tłumaczenie nie miało to jednak większego wpływu. Problemy pojawiły się w warstwie edycyjnej, począwszy od przygotowania tekstu i skończywszy na składzie. Jest jednak inny aspekt, który z każdym kodeksem staje się bardziej uciążliwy. Zdaje się, że mówiliśmy ostatnim razem o zgodności kolejnych kodeksów z wcześniejszymi (głównie chodzi o zgodność słownictwa, ale i pewne powtarzające się schematy opisów). Po raz pierwszy stało się to dość uciążliwe właśnie przy Mrocznych Aniołach. Teraz jesteśmy już w trakcie prac nad kodeksem Chaosu i zauważyłem, że te problemy stają się coraz bardziej uciążliwe. Myślę, że wrócimy do tego tematu podczas następnej rozmowy, a teraz powiem tylko, że coraz bardziej rozrastają się nam słowniczki, czy ładniej mówiąc, glosariusze. Mam ambicję, żeby były o­ne jak najbardziej szczegółowe, a to oznacza, że trzeba się jeszcze bardziej pilnować i nowe wpisy porównywać ze stale powiększającą się liczbą starych.

Jeśli chodzi o sam układ kodeksu, to wydał mi się bardziej przemyślany i logiczny niż w przypadku Edarów. Poza tym wszystko było ładnie objaśnione i, można chyba powiedzieć, dopieszczone. Z punktu widzenia tłumaczenia jest trochę więcej pracy, bo tekstu jest więcej. Podobnie jest w przypadku edycji i redakcji. Na stronach umieszczone jest po kilkanaście bloków z tekstem, a to znacznie zwiększa ryzyko pomyłek przy składzie.

SR: Mroczne Anioły to jeden z fundamentów i najbardziej atrakcyjnych fragmentów fabularnych świata Warhammera 40000, a przy tym zakon znany z graczy niemal fanatycznie mu oddanych. Czy układając listę polskich nazw terminów z kodeksu czułeś jakąś presję, jakąś szczególną odpowiedzialność?

T: Ostatnim razem pisałem jak dużą odpowiedzialnością jest przygotowywanie polskiej terminologii. I w równym stopniu dotyczy to każdego kodeksu. Przy pracy nad Mrocznymi Aniołami presji nie odczuwałem, bo ścieżka była już przetarta Kosmicznymi Marines i Czarnymi Templariuszami. Mogłem też być spokojny, ponieważ za plecami miałem Brata Bethora, który był głosem tegoż fanatyzmu.  

SR: Wiem, że zawsze przygotowujesz słowniczek terminów pojawiających się w tekście - czy możesz pokazać naszym Czytelnikom, jak coś takiego wygląda i opisać na paru szczególnie trudnych przykładach dotyczących Mrocznych Aniołów, jak wygląda szlifowanie terminów aż do wersji ostatecznej?

T: W chwili obecnej słowniczek obejmuje słownictwo z Kodeksów Kosmicznych Marines, Eldarów, Tau, Czarnych Templariuszy, Mrocznych Aniołów, z zasad do Warhammera 40k, z całej części podręcznika głównego opisującej świat (swojego czasu przetłumaczyłem także i to...), z Dawn of War, Winter Assault oraz Dark Crusade. Próbuję teraz oszacować ile tego wszystkiego jest. I sam się przerażam, bo wychodzi mi grubo ponad 2500 nazw!

W trakcie prac nad nowymi glosariuszami pojawia się kilka problemów. Przede wszystkim trzeba zachować podobny styl (o tym pisałem ostatnim razem przywołując przykład "thunderhammer" i "storm shield"), ale warto też kontrolować używanie synonimów. O wszelkiej maści "destructorach", "devastatorach", "obliteratorach", "annihilatorach" czy "destroyerach" wspomnę przy okazji kodeksu Chaosu (oczywiście jeśli uznamy, że formuła wywiadu jeszcze się nie wyczerpała).

Tu wspomnę o ostrożnym używaniu wszelkich "zemst", "pomst", "odkupień", "rozgrzeszeń" i temu podobnych "mroczno-aniołowych" określeń. Sprawa wygląda na łatwą, ale naprawdę można się w tym wszystkim zatracić.

Kolejna sprawa to pilnowanie, żeby w kluczowych nazwach dla danego wyrazu angielskiego używać takiego samego polskiego odpowiednika. Jeśli ze słownikowych określeń dla "retribution" zamieniamy "zemstę" na "pomstę" (bo "zemsta" zastąpiła już "vengeance") i "Standard of Retribution" staje się "Chorągwią Pomsty", to "Cup of Retribution" musi być "Kielichem Pomsty". Może to wszystko wygląda na trywialne, ale trzeba się z tym liczyć.

Inną sprawą są nazwy, których znaczenie na pozór nie za bardzo przekłada się na to, czego dotyczą. Weźmy dla przykładu "Feast of Maledictions", po naszemu "Uczta Złorzeczenia". Jak podaje opis, jest to uroczystość upamiętniająca powstanie Mrocznych Aniołów jako pierwszego z Legionów. Mamy tu opisany rytuał upuszczania krwi, któremu towarzyszy wielka celebra. Nic co by mogło wskazywać na owo "złorzeczenie". Dopiero dochodzenie Brata Bethora dało podstawy nazwie. Okazało się otóż, że podczas uczty przeklinano i złorzeczono wszystkim, którzy stawali na drodze Imperatora, ale co ważniejsze także tym, którzy uważali, że to nie Lion powinien stać na czele Zakonu. Aż dziw bierze, że właśnie tę część opisu pominięto w nowym Kodeksie.

Tu warto wspomnieć jeszcze o samym Patriarsze Mrocznych Aniołów, a w zasadzie o jego imieniu. "Lion" to jak wiadomo "lew". Jeślibyśmy jednak użyli wszędzie owego "Lwa", to zgubilibyśmy to jakże charakterystyczne "warhammerowe" odwołanie do naszego świata. Zdecydowaliśmy więc, że w pełnym brzmieniu będziemy mieli Liona El'Johnsona (co może być nazwą calibańską), a tam gdzie będzie występował pod samym imieniem damy Lwa. Wyszło to całkiem nieźle.

Odpowiadając skupiłem się na kilku przykładach, ale myślę, że będzie to ciekawsze niż powtarzanie tego co powiedzieliśmy ostatnim razem.

SR: Osobiście uważam, że sięgnięcie do takich detali jest tym, co Tygrysy lubią najbardziej. Konkretny przykład konkretnie przemawia do wyobraźni, czyż nie?

T: Dodam jeszcze, że szykujemy się do opublikowania słowniczków, ale chciałbym to zrobić w uporządkowany i w miarę atrakcyjny sposób. Mam kilka pomysłów, ale to wymaga trochę czasu, który w najbliższych miesiącach będzie u mnie w deficycie.

SR: Trzymam zatem kciuki za brak braku czasu, gdyż przypuszczam, że wielu fanów 40k chętnie zapoznałoby się z tymi słowniczkami.Kolejne pytanie: od kiedy pamiętam, opowiadanie pt. "Deathwing" było wśród graczy zawsze przedstawiane jako wzorcowy przykład miodności fluffu WH40k. Czy jego bohaterowie pojawiają się na kartach kodeksu? Jeśli tak, to musiałeś mieć niezłą zabawę z tłumaczeniem ich imion...

T: Pojawia się jedynie Mówiące Głowy (Two Heads Talking) i to tylko w kontekście mnogości opowieści jakie poznają Mroczne Anioły, które nie są jeszcze świadome tragicznych losów Zakonu. Nawiasem mówiąc, ja bym jednak nie traktował tej opowieści dosłownie, bo jak zapisano w nowym kodeksie, wszystkie historie opowiadane Mrocznym Aniołom mają na celu wprowadzenie ich w ponurą prawdę o Zakonie. Mówiące Głowy niczym Lew przybywa na rodzimą planetę opanowaną przez zdrajców (społeczność ciemiężoną przez kult Genokrada). Sam zapuszcza się do leża potwora i w pojedynku z arcybestią ginie. Przypadkowa zbieżność?

Ale wracając do imion. Wbrew pozorom, sprawa z nimi nie jest taka trudna. Zakładamy, że chodzi tu o nawiązania do imion indiańskich i postępujemy jak w przypadku Szalonego Konia czy Siedzącego Byka. To nawiązanie do kultury indiańskiej nie jest naszym pomysłem. Jest to powszechna opinia, która potwierdzona jest dodatkowymi elementami nowych figurek.

Ale ciekawa jest inna sprawa, jakby ktoś obecnie chciał ukryć bardziej mroczną prawdę o podstawach i inspiracjach dla Mrocznych Aniołów. (Budujemy nastrój.) Azazel, Belial, Ezekiel, Sammael, Asmodai (Asmodeusz) to w religii chrześcijańskiej upadłe anioły, Azrael to anioł śmierci w islamie, a to przecież najważniejsi z Mrocznych Aniołów, no właśnie Mrocznych... Ale to jeszcze nie koniec. Upadłe anioły podzielone są na kręgi, na kręgach wtajemniczenia opiera się także organizacja Mrocznych Aniołów. Najważniejszym wydarzeniem w historii Mrocznych Aniołów był bunt Luthera i części braci zakonnych. I choć w tym przypadku właściwszym źródłem byłaby raczej reformacja, to możemy to także odnieść do podziału wśród aniołów, na te dobre i złe. Co ciekawe, patrząc na przytoczone wcześniej imiona, te "dobre" Mroczne Anioły wzorowane są na chrześcijańskich "złych" aniołach. Przypomnijcie sobie teraz opowieść o szturmie Liona na Caliban (tu kolejne nawiązanie, tym razem do "Burzy" Szekspira), a zwłaszcza o tym, że po pojedynku tytanów odnaleziono jedynie Luthera, natomiast Lew zniknął bez śladu. Uwięziony, rzekomo rozgrzeszony, Luther pełni teraz rolę wyroczni dla Mrocznych Aniołów... zdrajca wyrocznią? A Cypher, którego Mroczne Anioły za wszelką cenę próbują powstrzymać zanim ten dotrze do Imperatora? Wiem, że to czego celowo nie mówię otwarcie jest raczej nadinterpretacją, ale jeśliby ta teoria okazała się prawdą, to byłby to chyba jeden z najfajniejszych elementów świata Warhammera 40k.    

SR: Zawsze byłem zdania, że Mroczne Anioły nie bez powodu noszą habity - tyle można pod nimi ukryć… A skoro już jesteśmy przy ich patriarsze: Lionel [Pigot] Johnson (1867 - 1902), angielski poeta i krytyk. Czy możesz nam przybliżyć, co łączy go z kodeksem MA?

T: W świecie Warhammera zawsze mnie fascynowały rzeczy, które miały swoje bezpośrednie inspiracje w naszym świecie. Tutaj mamy do czynienia z jednym z najciekawszych takich zabiegów. Lionel Johnson jest autorem wiersza "Dark Angel", który możecie znaleźć pod tym adresem.
Mamy już związek z Zakonem, o którym rozmawiamy. A teraz zapiszmy inaczej imię i nazwisko autora - Lionel Johnson - Lion el Johnson - Lion El'Johnson. Widać tu nie tylko wyraźne odniesienie do prawdziwego pisarza, ale także nawiązanie do królewskiego zwierzęcia, które dodatkowo świetnie się komponuje w zestawieniu z wilkiem (opowieść o Lwie i Wilku, popatrzcie też na charaktery obu Patriarchów i ich związek z przypisanymi zwierzętami).

SR: Nie sposób nie zapytać o Twoje zdanie o kodeksie przez pryzmat nowych modeli i zasad armii Mrocznych Aniołów. Czy tak jak w przypadku Eldarów również odezwał się w Tobie hobbysta?

T: Ja jestem wilkiem i przez ten pryzmat spoglądam na Mroczne Anioły. Nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło do tej armii. Jeśli chodzi o zasady, to trochę mnie martwią uproszczenia, ale z drugiej strony bardzo mi się spodobało, to co kiedyś powiedziałeś. W momencie, kiedy kolejne edycje Warhammera 40k nie wprowadzają rewolucji i można grać używając starych kodeksów, w pewnym momencie trzeba zrobić coś w rodzaju "resetu". Jeśli więc potraktować to w ten sposób, to chyba, źle nie jest. Patrząc natomiast na nowe figurki trzeba przyznać, że GW cały czas pracuje nad poprawą atrakcyjności plastikowych modeli. Choć ja wolę jednak te metalowe, to z chęcią bym skleił i pomalował plastikowych weteranów.

SR: Czy i tym razem uda się nam zajrzeć pod okładkę kodeksu? Przykładowe strony to rzecz bardzo miła, nie ukrywam.

T: Podobnie jak poprzednim razem pokażemy jedną stronę z zasadami i jedną z opisem armii.

Strona z kodeksu Mrocznych Aniołów: Wewnętrzny Krąg (tło fabularne, 370 kb)

Strona z kodeksu Mrocznych Aniołów: Kapelani i Kapelani Śledczy (zasady, 400 kb)

SR: Niedawno wspomniałeś, że na ukończeniu są wreszcie prace związane z wydaniem kodeksu Tyranidów. Kiedy możemy się go spodziewać? Czy zmieniło się coś w kwestii wydania kodeksu Czarnych Templariuszy? Coraz większymi krokami nadchodzi również Chaos, jak sądzę...

T: Tyranidzi zostali w końcu wydani i są już w sprzedaży. Wydawca zgodził się, abyśmy pokazali dwie strony z kodeksu.

Strona z kodeksu Tyranidów: Flota-Rój Behemot (tło fabularne, 520 kb)

Strona z kodeksu Tyranidów: Liktorzy (zasady, 780 kb)

T: Jeśli chodzi o Czarnych Templariuszy, to niestety w chwili obecnej nie ma żadnych nowych decyzji. Nad Chaosem już pracujemy. Póki co powiem tylko, że Kodeks zawiera o ponad 50% więcej tekstu niż poprzednie.

SR: Jak już powszechnie wiadomo, w dwóch kolejnych numerach czasopisma White Dwarf (czerwiec i lipiec) znaleźć można tło fabularne oraz pełne, oficjalne zasady dla zakonu Krwawych Aniołów, czyli tzw. minikodeks. Czy jest szansa, że materiał ten ujrzymy w wersji polskiej?

T: Oficjalnie nie przewiduje się publikacji tego materiału w języku polskim. Chcę to jednak zrobić prywatnie, a do współpracy zaprosić Sub Rosę i najbardziej krwawego z krwawych, czyli Emana. Pierwsze przymiarki mamy już za sobą i muszę przyznać, że wygląda to całkiem obiecująco. Żeby tylko nie przeszkodziły nam inne zajęcia (odpukam na wszelki wypadek w niemalowaną figurkę).

SR: Odpukuję takoż! Dziękujemy za zaproszenie, oczywiście chętnie pomożemy przy przekładzie. Chciałbym odnieść się jeszcze do Twojego zdania o możliwym wyczerpaniu się formuły wywiadu. Proponuję, byśmy zaczekali na głosy Czytelników w tej kwestii - ale już dziś chciałbym umówić się na chaotyczne pogwarki, bez względu na formę, jaką miałyby ostatecznie przybrać. Tymczasem dziękuję za Twój czas i bardzo ciekawe odpowiedzi.

T: Dziękuję również i do usłyszenia po wakacjach.


Od ESa: zapomniałem zapytać o demonetki, ale obiecuję to nadrobić przy Chaosie.




Strona << | 1 | 2 | >>

Komentarze

Verbal
25-06-2007 - 13:23

Bardzo sympatyczny wywiad :). Dzięki za prezenty w postaci pokazowych stron no i zapowiedzi współpracy przy Krwawych :). Bethorowi dziękuję równie gorąco choć nie rozumiem do końca dlaczego w szczególności pozdrawia sam siebie ;) ... czyżby schiza ;)

Morkai
25-06-2007 - 14:22

Świetny wywiad. Baaaaaardzo mnie ucieszyła możliwość współpracy przy spolszczeniu zasad Krwawych Aniołków. ;) Dzięki wielkie za kolejna odsłonę :D

Slaw
25-06-2007 - 22:46
Wywiad naprawdę udany. Gratuluję wszystkim go współtworzącym i czekam na kolejną część.

S.

Ps. Polecam się pamięci w razie tłumaczenia podręczników Inkwizycyjnych ;).
Skoti
26-06-2007 - 00:35

Wywiad super. Oby tak dalej koledzy :). Jakby co to ja z chęcią pomoge przy necronach :)

wiktor
29-06-2007 - 08:31

Prosze o napisanie czegos wiecej kiedy mniej wiecje na lamach waszej strony bedzie mozna zobaczyc juz tlumaczenie minikodeksu Blood Angelsow ??

ES
29-06-2007 - 09:18

@ Wiktor: Praca nad tłumaczeniem już się rozpoczęła, jednak priorytetem tłumaczy jest w tej chwili Chaos. Należy więc uzbroić się w cierpliwość, choć podejrzewam, że wcale nie trzeba będzie czekać bardzo długo.