Witaj. System subrosa rozpoznał cię jako: gość   :: wróć na stronę główną.
Online
Obecnie jest 2 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.
poniedziałek, 15 października 2007 - 20:15

Strona gotowa do druku
WH40k
Von Hase chciał być sam. Poinformował o tym Karla Rwole – wyjątkowo zdolnego w technice przesłuchań kandydata do zaszczytu Inkwizytorskiego – mówiąc, że wróci za pół godziny. Opuścił obóz i po kilku minutach znalazł się na samotnym wzniesieniu, jedynym na całej połaci wielkiego pustkowia.

Widok stąd był imponujący. Ciężkie, ołowiane chmury przysłaniały większą część nieba. Resztki światła, które docierały do powierzchni planety jedynie nieznacznie rozświetlały panujący półmrok. Wszystko dokoła było w kolorze szarym, buro-szarym lub bury-białym. Śnieg pokrywający bujne niegdyś pola uprawne nosił znamiona jego obecności – popiół. Lepki i tłusty popiół był wszędzie, przepełniał powietrze swoim zapachem, zdawał się wnikać we wszystko co jeszcze na tej planecie było żywe. Silny i mroźny wiatr, który poruszał ciężkimi połami jego płaszcza, niósł ten popiół jako symbol jego kolejnego zwycięstwa. Von Hase zamknął oczy i wciągnął powietrze głęboko w płuca. Jak dobrze na chwilę uwolnić się od tego zgiełku – pomyślał przez chwilę. Uczucie to psuły jedynie odgłosy dobiegające z obozu regimentu gwardyjskiego, który chwilowo zostawił za sobą.

Zaczęło się niewinnie. Dezercja i wyrok Exomicatea Tratoris dla regimentu Gwardii w trakcie kampanii Kirdun Minor. W odstępie trzech miesięcy następny regiment uczestniczący w tej kampanii również porzucił szeregi walczących dla Imperatora. A potem kolejne dwa. Zdrajców udało się sporym nakładem sił i kosztów unicestwić. Jednakże Regimenty gwardyjskie zaangażowane w walkę ze zdrajcami po kilku miesiącach walki przeszły na stronę chaosu. Strata 10 regimentów była sporym ciosem dla obecności sił Imperialnych w tym sektorze i wywołała zainteresowanie Inkwizycji. Jednakże badania prowadzone na Kirdun Minor nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Nie odkryto skażenia chaosem. Nie stwierdzono również obecności innych kultów, poza zniszczonymi kultami awangardy floty tyranidzkiego roju. Dopiero trwająca kilka miesięcy analiza wszelkich możliwych danych dotyczących składu, zaopatrzenia, szlaku bojowego, kontaktów, środków transportu czy szkoleń odbytych przez zdradzieckie regimenty wskazała na jeden wspólny punkt.

Wyżywienie. Każdy z regimentów został zaopatrzony w żywność produkowaną na tej samej planecie – Rolnym świecie R-113. Wiedziony instynktem Von Hase postanowił zbadać rzecz u źródła i skierował swoją flotę na podejrzaną planetę. Po zaokrętowaniu Inkwizytor wybrał jako ochotników do badań setkę gwardzistów a następnie umieścił ich w dobrze opieczętowanych celach swojego czarnego krążownika. Podczas podróży karmieni byli żywnością wyprodukowaną na R-113. Początkowo badania nie przynosiły żadnych rezultatów. Jednakże po 6 tygodniach w celach doszło do pierwszych zamieszek. Gwardziści żądali poinformowania ich o celu ich odizolowania. W ciągu kolejnych dwóch tygodni dochodziło do coraz bardziej agresywnych zachowań. Dopiero jednak otwarta rewolta i zamordowanie kilku członków załogi krążownika skłoniła Inkwizytora do podjęcia dalszych działań.

W ramach rozwoju swoich umiejętności przesłuchania prowadził Karl Rwole, Von Hase wyłącznie je obserwował. Kiedy do komnaty tortur wprowadzono posiniaczonego i zakrwawionego żołnierza, Inkwizytor rozpoznał w nim dowódcę drużyny, kapitana Hubczenkę. Skutego i pozbawionego munduru pchnięto go w kąt sali. Ten jednak usiadł i spojrzał Inkwizytorowi głęboko w oczy. Kiedy zaczął mówić wszyscy obecni zamilkli. Jestem wolnym człowiekiem Inkwizytorze – jego słaby głos zaległ w komnacie. Wiem, że czeka mnie egzekucja, ale umrę szczęśliwy, bo odzyskałem poczucie swojej godności – mówił dalej. Von Hase stwierdził, że stan emocjonalny przesłuchiwanego daleko odbiegał od wzorca Gwardzisty. Swoje oświadczenia kapitan składał cichym głosem jednak było w nim dużo werwy, wyraźnego poruszenia a nawet wzruszenia. Odmawiam posłuszeństwa Imperatorowi – zabrzmiało jak wyrok - porzucam hipokryzję Eklezji, neguję rozpasane możnowładztwo i nieudolność Administratum, zarzucam nepotyzm i dyletanctwo kadrze dowódczej Gwardii. Po tych słowach Inkwizytor wstał, podszedł bliżej do kapitana i spojrzał na niego niemalże ze współczuciem. Szkoda – powiedział i wyszedł z sali. Dopiero podczas właściwego przesłuchania, prowadzonego przez siostry szpitalniczki, badany wzywał orędownictwa bogów chaosu. Na próżno. Sekcje zwłok obiektów eksperymentu przeprowadzone przez Bio-Magów wykazały w każdym przypadku znaczne powiększenie płatów czołowych mózgu, w ich opinii odpowiedzialnych za znaczący wzrost inteligencji badanych.


Strona << | 1 | 2 | >>

Komentarze

ES
16-10-2007 - 15:31
Nigdy nie dorwiecie transportowca nr 1 :]
Poza tym jak to zwykle von Hase - trzyma poziom zwyżkujący.
madprofesa
16-10-2007 - 17:09

Bardzo fajnie się czytało i więcej się chciało:)

Inkq
17-10-2007 - 11:50

Super opowiadanko. Niestety muszę się zgodzić z tym zdrajcą Madprofesą ;P

Ardis_deLeveren
18-10-2007 - 22:02

Taaak... Inkwizytor von Hase, jak zawsze ze swoim cyniczno-realistycznym podejściem do świata. :D

Slaw
21-10-2007 - 13:32
Muszę coś kiedyś bardziej ludzkiego napisać o moim Inkwizytorze ;). Że niby taki swój chłop :). Ciekawe czy mi się uda.

Dziękuję za miłe komentarze.

S.